Skip to Content

e.kai.pl

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 2 godziny 53 min. temu

90 lat temu urodził się ks. Kotlarz – niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu

śr., 17/10/2018 - 21:16
90 lat temu urodził ks. Roman Kotlarz – niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu. Starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego kapłana popierają polscy biskupi, którzy stosowną decyzję podjęli na czerwcowym posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski. O ks. Kotlarzu powstaje także film pt. “Klecha”.

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się – jak sam pisał – “świadomie i dobrowolnie” w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca ’76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził “ścieżki zdrowia”, kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez “nieznanych sprawców”.

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za zamordowanych i pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Obecnie powstaje film o ks. Kotlarzu pt. “Klecha”. Obraz dotyczy wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r. W filmie występuje plejada znakomitych aktorów, m.in. Piotr Fronczewski, Mirosław Baka jako ks. Kotlarz, Artur Żmijewski, Danuta Stenka, Wojciech Pszoniak i Jan Peszek.

Michniów: ostatni etap prac przy unikatowym Muzeum Martyrologii Wsi Polskich

śr., 17/10/2018 - 21:06
10 mln zł to koszt dokończenia budowanego w Michniowie Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich. Ostatni etap trwających blisko rok prac wykona warszawska firma Erekta Budownictwo. Prace obejmują wykończenie obiektu, przygotowanie multimedialnej wystawy stałej i sali przeznaczonej do organizowania wystaw czasowych. Dzisiaj Muzeum Wsi Kieleckiej – organ prowadzący placówkę, podpisało stosowne umowy.

Od kilku lat w Michniowie trwa przebudowa tradycyjnego, powojennego muzeum w nowoczesną multimedialną placówkę. Zgodnie z projektem w Michniowie powstanie kompleks symbolicznych „płonących” chat z kaplicą. Projekt nowego obiektu nawiązuje do obrazu chaty wiejskiej, niszczonej przez kolejne etapy zbrodni. Krzyżowe nacięcia na zdeformowanych ścianach chat symbolizują „nacięcia” na historii. Głównym materiałem będzie zaimpregnowane spalone drewno, wydzielające charakterystyczny zapach pożogi. Cały budynek Mauzoleum odzwierciedli historię pacyfikacji, a kilkaset krzyży upamiętni spacyfikowane polskie wsie. Ekspozycja powstaje w oparciu o najnowsze rozwiązania multimedialne: ekrany, projektory, panele dotykowe.

Nastąpi także włączenie elementów istniejących obecnie na terenie obiektu: grobu zbiorowego pacyfikacji wsi Michniów, Piety Michniowskiej autorstwa Wacława Staweckiego oraz Domu Pamięci Narodowej.

Powstająca część ekspozycyjna muzeum ma składać się z 6 segmentów, dotyczących odmiennych wątków martyrologii polskich wsi w latach 1939-45. Na ekspozycji zaprezentowana zostanie m. in. współpraca wsi z ruchem oporu, mord wołyński, będzie też część poświęcona mniejszościom narodowym i etnicznym żyjącym na polskiej wsi w czasie II wojnie światowej.

Muzeum Wsi Kieleckiej zgromadziło już ponad 2 tys. pamiątek i eksponatów, które zostaną pokazane na wystawie, m. in. militaria, dokumenty, fotografie, pamiątki rodzinne.

Firma wykańczająca muzeum będzie współpracowała z autorem projektu – Mirosławem Nizio, twórcą m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego czy Świętokrzyskiego Sztetla. Łącznie koszt inwestycji to 21 milionów złotych. Budowa jest współfinansowana ze środków Unii Europejskiej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a także Samorządu Województwa Świętokrzyskiego.

Michniów jest ważnym miejscem na mapie Polski związanym z historią II wojny światowej i największą pacyfikacją ludności cywilnej. Michniów został określony jako symbol pacyfikacji ponad 800 wsi polskich. W tym roku po raz pierwszy w Michniowie, w rocznicę pacyfikacji, 12 i 13 lipca, miały miejsce obchody Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.

W Michniowie w dniach 12 i 13 lipca 1943 r. Niemcy wymordowali 204 osoby: 103 mężczyzn – w większości spalonych żywcem, 53 kobiety i 48 dzieci, z których aż dziesięcioro miało mniej niż 10 lat.

Najmłodszą ofiarą był dziewięciodniowy Stefanek Dąbrowa, wrzucony przez niemieckiego żandarma do płonącej stodoły. Wymordowanie mieszkańców wsi było odwetem za ich pomoc dla oddziałów partyzanckich oraz przynależność do Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Niemcy nie zamordowali jedenastu osób, wobec których mieli konkretne podejrzenia o podziemną działalność. Osoby te zostały wywiezione do KL Auschwitz, gdzie sześcioro z nich zginęło. Osiemnaście młodych dziewcząt wywieziono na przymusowe roboty do Rzeszy. Wieś, po ograbieniu została doszczętnie spalona. Zabroniono odbudowy i uprawiania pól w Michniowie. Szczątki zamordowanych spoczywają w zbiorowej mogile, na której zaraz po wojnie postawiono kamienną tablicę z nazwiskami ofiar.

Tragedia Michniowa urosła do rangi symbolu wszystkich miejscowości spacyfikowanych, których w obecnych granicach państwa jest 817. Tyle krzyży znajduje się na wzgórzu Golgoty Michniowa.

Prezydent weźmie udział w obchodach rocznicy śmierci bł. ks. Popiełuszki

śr., 17/10/2018 - 16:01
Prezydent Andrzej Duda weźmie udział w obchodach 34. rocznicy męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Uroczystości odbędą się w czwartek 18 października w Sanktuarium Męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki przy ul. Płockiej we Włocławku. O godz. 17.30 rozpocznie się Msza św. polowa pod przewodnictwem biskupa włocławskiego Wiesława Meringa.

Wcześniej, na włocławskiej tamie, prezydent Duda złoży kwiaty pod krzyżem – pomnikiem upamiętniającym męczeńską śmierć kapelana ludzi pracy. Ze względów organizacyjnych wejście na plac przed sanktuarium będzie otwarte od 14.00 do 16.15.

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z “Solidarnością” i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie – zgodnie z głoszoną przez siebie zasadą “zło dobrem zwyciężaj” – przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły tysiące ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. w Warszawie.

12 października 2010 r. na tamie we Włocławku odbyły się uroczystości dziękczynne za beatyfikację ks. Jerzego Popiełuszki. Podczas Mszy św. pod przewodnictwem Prymasa Polski abp. Józefa Kowalczyka, metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz przekazał relikwie błogosławionego męczennika. W uroczystościach wzięła udział Marianna Popiełuszko, matka ks. Jerzego.

Sanktuarium Męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki we Włocławku zostało ustanowione dekretem bp. Wiesława Meringa 5 czerwca 2011 r. Dnia 7 czerwca 2015 r. w piątą rocznicę beatyfikacji ks. Jerzego otwarto przy sanktuarium Muzeum Męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Kustoszami sanktuarium jest Zgromadzenie Braci Pocieszycieli z Getsemani.

Bp Greger w Centrum Jana Pawła II: przywrócenie wrażliwości na grzech – receptą na kryzys duchowy

śr., 17/10/2018 - 15:31
Słowa Jana Pawła II o tym, że przywrócenie właściwego poczucia grzechu jest pierwszym sposobem przezwyciężenia kryzysu duchowego naszych czasów przywołał bp Piotr Greger, który przewodniczył 17 października Mszy św. w Centrum Jana Pawła II w Krakowie. W Eucharystii w krakowskim sanktuarium udział wzięli m.in. samorządowcy – starostowie, burmistrzowie, wójtowie, radni, pracownicy samorządowi, przedstawiciele miast papieskich.

W homilii bp Greger zwrócił uwagę, że Jan Paweł II w swoim nauczaniu często stawiał trafne diagnozy i „doskonale odczytywał znaki czasu”. Duchowny przypomniał, że już na początku swojego pontyfikatu papież Polak dobrze scharakteryzował społeczeństwo ostatnich dwóch dekad XX wieku.

„Wiele razy papież przywoływał myśl, iż jedną z cech współczesnej cywilizacji jest zanik poczucia grzechu; grzech jakby nam trochę spowszechniał, za bardzo się z tym faktem oswoiliśmy, łatwo się do niego przyzwyczajamy. Zanik poczucia grzechu jest utratą elementarnej wrażliwości na zło pojawiające się w życiu człowieka. Jeśli brakuje świadomości winy, jeśli ta wrażliwość sumienia jest coraz słabsza, to znaczy, iż coraz mniej odczuwamy potrzebę pokuty i nawrócenia” – powiedział kaznodzieja, wskazując na jeden z powodów zwołania przez papieża w roku 1983 synodu biskupów poświęconego tej tematyce. Owocem tego spotkanie była ogłoszona 2 grudnia 1984 adhortacja apostolska „Reconciliatio et paenitentia”.

Jak zauważył biskup, człowiek współczesny chcąc się usprawiedliwić, „zrzuca” często odpowiedzialność na struktury społeczne. „One – zdaniem człowieka – są winne, o zaistnieniu zła zadecydowały okoliczności, oraz sytuacje życiowe. Dochodzimy do bardzo niebezpiecznego zjawiska, które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Jest grzech, taki czy inny, potrafimy go nazwać, ale nie ma grzesznika” – kontynuował.

Podkreślił, że nie ma grzechu bez grzesznika. Przejawem zaniku poczucia grzechu jest zjawisko selekcji przykazań Bożych. „Polega to na pokusie ‘wykreślenia’ z Dekalogu tych przykazań, które są trudne, rodzą wymagania, stwarzają pewne problemy czy oczekują zdecydowanego opowiedzenia się za Bogiem i po stronie dobra moralnego. To w naszej polskiej rzeczywistości były próby nie tylko podważenia Bożych przykazań, ale pojawiła się nawet propozycja przeprowadzenia referendum na temat jednego z nich” – przypomniał biskup.

Hierarcha przywołał przy okazji czwartą wizytę apostolską Jana Pawła II do Polski w 1991 roku, gdy Ojciec Święty przyjechał do swoich rodaków z programem skoncentrowanym na kolejnych przykazaniach Bożych.

„Być chrześcijaninem oznacza trwać nieustannie w postawie nawrócenia. Być chrześcijaninem to znaczy żyć ciągle otwartym na Bożą łaskę, na Jego działanie pełne miłości miłosiernej. W tym względzie św. Jan Paweł II nie zostawia nam żadnego złudzenia” – podkreślił bp Greger i zacytował słowa z papieskiej adhortacji o pojednaniu sprzed 34 lat: „Przywrócenie właściwego poczucia grzechu jest pierwszym sposobem przezwyciężenia poważnego kryzysu duchowego, jaki trapi człowieka naszych czasów”.

Drugi dzień krakowskich obchodów 40-lecia wyboru kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową przebiega pod hasłem „Jan Paweł II – papież ludzi pracy”.

W Światowych Dniach Młodzieży charyzmat Jana Pawła II wyraził się najpełniej

śr., 17/10/2018 - 14:38
W dziele Światowych Dni Młodzieży charyzmat Jana Pawła II znalazł najpełniejszy, planetarny wymiar – mówił kard. Stanisław Ryłko w Krakowie, omawiając wkład papieża w chrześcijańską formację młodych. Były szef Papieskiej Rady ds. Świeckich uczestniczy w międzynarodowej konferencji „Veritatis splendor”, poświęconej owocom pontyfikatu Jana Pawła II.

Kard. Ryłko, który jako przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich był organizatorem Światowych Dni Młodzieży, podkreślał, że inicjatywa międzynarodowych spotkań młodych była jedną z najbardziej brzemiennych w owoce decyzji Jana Pawła II. Zgromadzenia młodzieży świata wokół następcy św. Piotra nazwał „niezwykłą duchową przygodą wiary”. „Światowe Dni Młodzieży stały się prawdziwymi laboratoriami wiary młodej, radosnej i pełnej entuzjazmu misyjnego” – przekonywał hierarcha.

Obecny archiprezbiter bazyliki Santa Maria Maggiore mówił, że papież pozostawił w Światowych Dniach Młodzieży ważne przesłanie dla Kościoła i świata. „W czasach nieufności wobec młodego pokolenia miał odwagę zdecydowanie na nich postawić. W kontekście współczesnej kultury, która spycha wiarę do sfery prywatności, Ojciec Święty miał odwagę postawić na wielkie zgromadzenia młodych, które stały się wielkim doświadczeniem powszechności Kościoła i wspólnoty wiary” – argumentował.

Watykański dostojnik mówił też, że Jan Paweł II jest wzorem wychowawcy, gdyż miał „szczególny charyzmat bycia z młodymi”, a troska o nich była jednym z priorytetów jego posługi. Sam papież określał się jako przyjaciel młodych, była to jednak przyjaźń wymagająca. „Zdobył młodych dla Kościoła, pozostawiając program ewangelizacji młodego pokolenia” – dodał. Podkreślał, że papież pozostał wierny młodzieży do końca pontyfikatu.

Według hierarchy, współczesne opisy kondycji młodzieży są pesymistyczne, ale Jan Paweł II miał pozytywną wizję młodych. Widział w nich potencjał dobra i twórczych możliwości. To był jego punkt wyjścia w relacjach z młodym pokoleniem. „Jego optymizm nie był naiwny, bo on znał trudy, z jakimi boryka się młodzież na całym świecie” – mówił. Dodał, że papież patrzył na młode pokolenie w perspektywie planu Boga, widząc w nim „niezastąpionych apostołów nowej ewangelizacji”.

Analizując papieską wizję wychowania, kard. Ryłko zaznaczył, że jest to relacja dwustronna. Rodzice i wychowawcy obdarzają młodego człowieka dojrzałością, a on ich – świeżością i nowymi perspektywami. „Dla Jana Pawła II fundamentem wychowania jest przekonanie, że człowiek powołany jest do życia w prawdzie i miłości” – podkreślał duchowny, dodając, że ludzka dojrzałość osiąga pełnię, gdy człowiek staje się darem dla innych. „Nie chodzi o łatwą akceptację wszystkiego. Młodzi wcale tego nie chcą, chcą by ich poprawiać. Potrzebują przewodników” – wyjaśnił, dodając, że prawdziwy autorytet potwierdza się z bliskości z młodymi i towarzyszeniu im na drodze życia.

„Przygoda wiary młodych trwa nieprzerwanie i przynosi kolejne owoce. Światowe Dni Młodzieży nie przestają fascynować i przyciągać. Życzę, aby pokolenie ŚDM rosło w liczbę i podejmowało twórczo dziedzictwo Jana Pawła II” – zakończył kard. Ryłko.

Kard. Bagnasco: nasze czasy wymagają wzbudzania radykalnych pytań o wiarę

śr., 17/10/2018 - 13:58
O współczesnych wyzwaniach stojących przed kapłanami mówił w Krakowie kard. Angelo Bagnasco. Metropolita Genui uczestniczył w międzynarodowej konferencji „Veritatis splendor”, zorganizowanej z racji 40. rocznicy pontyfikatu Jana Pawła II. Włoski hierarcha analizował aktualność adhortacji Jana Pawła II „Pastores dabo vobis”.

Opisując uwarunkowania współczesnej kultury i zmieniającego się świata, kard. Bagnasco podkreślał, że dotykają one wszystkich obszarów ludzkiej aktywności i dotyczą również Kościoła.

„Próbuje się zredukować Kościół do jakiejś organizacji pożytku publicznego, a kapłanów – do pracowników socjalnych” – mówił hierarcha. Według niego, świat postuluje: zajmijcie się dobroczynnością, ale nie mówcie o prawdzie. „Jeśli Kościół milczy, inni mogą łatwiej wpływać na kulturowe uwarunkowania, z intencją rozbicia człowieczeństwa, uczynienia człowieka bezradnym i kruchym, a więc podatnym na manipulacje” – zauważył arcybiskup Genui.

Prelegent ocenił, że nasze czasy naznaczone są „współczesną formą totalitaryzmu”, czyli sekularyzmem, który „niczym toksyczna chmura przenika wszędzie, zmieniając alfabet ludzkiego języka”. Dlatego centralną kwestią świata zachodniego jest problem wiary. „Jeżeli wiara słabnie, chrześcijańskie życie staje się niepłodnym, a Kościół sam siebie zatraca, przekształcając się w organizację dobroczynną” – kontynuował swoje rozważania włoski dostojnik i dodał, że dzisiaj duszpasterstwo „albo znajdzie swój fundament w doktrynie, albo pójdzie za sugestiami chwili”.

Przekonywał, że wiara nie może się na ziemi wypalić, bo Chrystus zmartwychwstał, a Jego Duch działa. „Pod powierzchnią bulwersujących wydarzeń, modnej kultury i dyżurnych mistrzów pulsuje życie. Jako duszpasterze znamy zdrowe życie wielu ludzi, prosto i heroicznie przeżywających codzienność, kroczących z podniesioną głową nie z powodu zarozumiałości, lecz dzięki uczciwości. Na dnie ludzkiego serca mieszka tęsknota za nieskończonością” – zauważył mówca.

Jak podkreślał, najlepszym sprzymierzeńcem Ewangelii na świecie nie są zasoby, organizacja, dominująca kultura, poparcie polityczne, ale człowiek. „Nie wiadomo, jak długo potrwają kulturowe przemiany, ale pewne jest, że poczucie niekompletności, jakie nosi w sobie każdy człowiek, nigdy nie umrze, nigdy nie zostanie zabite” – dzielił się swoją nadzieją, dodając, że właśnie dlatego, nawet w najtrudniejszych momentach historii, ludzie Kościoła nie mogą popadać w desperację.

Próbując określić współczesną tożsamość kapłanów, hierarcha stwierdził, że istotną pokusą jest gonienie za światem i usiłowania, by go nawrócić. Ostrzegał, że jedynym rezultatem takiej naiwności jest dostosowanie się duchownych do świeckiej mentalności. „Można zdobyć poklask dla siebie, nie zdobywszy nowych wierzących Panu” – skonkludował.

Według niego, najważniejsze dla każdego pasterza jest „przebywanie z Jezusem”, które nie polega na uczeniu się zasad i prawd w szkole duszpasterstwa, ale jest „wewnętrznym kształtowaniem”. „W atmosferze zamętu programowego pierwszym sposobem, aby konstruktywnie w nim żyć, jest wiedzieć, kim się jest” – mówił kardynał. Jak zauważył, wielu sądzi, że kapłani pretendują do posiadania prawdy. Tymczasem „to prawda posiadła nas i wymaga, byśmy byli wierni pomimo słabości”.

Metropolita Genui mówił także o ryzyku niewłaściwych motywacji życia kapłańskiego. Nie polega ono bowiem na realizacji własnych talentów, osobistych aspiracji i wrażliwości. Taka perspektywa jest „niewłaściwa i niebezpieczna”, bo powołanie jest kwestią miłości przeżywanej jako dar dla innych, niezależnie od tego, czy otrzyma wzajemność.

Jak podkreślał włoski purpurat, kultura sprowadza miłość do osobistej satysfakcji, a to staje się źródłem słabej odporności kapłanów na konflikty, braku zrozumienia i rozczarowania, które niesie ze sobą życie. „Kryterium pasterskiej miłości nie jest akceptacja ze strony innych, ale wierność depozytowi wiary, strzeżonemu w Kościele. Nasze czasy wymagają wzbudzania najbardziej radykalnych pytań, które mogą być uśpione w sumieniach, ale nigdy nie zostaną zabite” – podsumował.

Na koniec gość z Italii zauważył, że sekularyzm jawi się jako „nowy świat”, wnoszący wyemancypowane, zadowolone i nowoczesne społeczeństwo. W tym świetle chrześcijaństwo przedstawiane jest jako stary świat. Jednak serce człowieka odczuwa tęsknotę za czymś wyższym i szlachetniejszym, i tutaj wkracza Ewangelia. „Kapłani nie są ludźmi przeszłości, a wspólnoty chrześcijańskie nie chylą się ku zachodowi, lecz promieniują obiecującym światłem wschodzącego słońca” – zakończył swój referat.

Płock w 40. rocznicę wyboru św. Jana Pawła II

śr., 17/10/2018 - 13:39
Kantatą „Totus Tuus – CałyM Twój… ” w bazylice katedralnej, w wykonaniu około 80 artystów, podsumowano 16 października wieczorem kilkudniowe obchody XVIII Dnia Papieskiego „Promieniowanie ojcostwa” w Płocku: – Dziękujmy Bożej opatrzności za ten pontyfikat – wezwał wiernych w 40. rocznicę wyboru św. Jana Pawła II biskup płocki Piotr Libera.

Około 80 artystów z Warszawy i Płocka wystąpiło 16 października wieczorem w koncercie dedykowanym św. Janowi Pawłowi II. Artyści wykonali Kantatę „Totus Tuus – CałyM Twój…”. Jej wykonawcami byli polscy soliści: Dorota Osińska, Natalia Szroeder, Michał Gasz i Janusz Kruciński. Solistom towarzyszyła Płocka Orkiestra Symfoniczna im. W. Lutosławskiego oraz dwa połączone chóry: Chór Akademicki Politechniki Warszawskiej w Płocku i Chór „Tibi Domine”.

Całością dyrygował Jakub Milewski (ur. 1992), kierownik artystyczny Mazowieckiego Teatru Muzycznego w Warszawie. Kompozytor i dyrygent jest m.in. producentem dużych projektów muzycznych (w tym koncertu „Wiara, Nadzieja, Miłość – Tryptyk Smoleński”). Koncertował w wielu miastach Polski, Szwecji, Finlandii, Hiszpanii, Niemiec i Norwegii.

Libretto do kantaty napisał poeta Jerzy Binkowski, członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Nawiązując do dewizy Papieża Polaka „Totus Tuus – cały Twój Maryjo”, a przez dodanie archaicznego tłumaczenia „CałyM Twój” podkreślił, że św. Jan Paweł II pochodził z rodu Słowian i był z nim związany do ostatnich dni swojego ziemskiego pielgrzymowania. Wielka litera M symbolizuje Maryję i odnosi się do papieskiego herbu.

Bp Piotr Libera na zakończenie koncertu podziękował artystom za to, że Płock mógł w tak piękny sposób podsumować uroczystości związane z 40. rocznicą wyboru św. Jana Pawła II.

– Ten koncert by „strzałem w dziesiątkę”, bo wiemy, że Jan Paweł II był zanurzony w poezji, w muzyce, w pieśni, z tego po części on wyrastał. Patrząc na nas z okna „domu Ojca” w niebie zapewne ogromnie się z tego raduje – powiedział Pasterz Kościoła płockiego.

Zwrócił się też do wiernych, aby ta piękna poezja i muzyka, która wciąż jest w ich duszach i sercach – „pomogła w dziękczynieniu Bożej opatrzności za polski pontyfikat, który się wydarzył”.

– Opatrzność nam ten historyczny pontyfikat podarowała. On zasługuje na naszą wdzięczność – zaakcentował biskup.

Zwieńczeniem koncertu było wspólne wykonanie pieśni „Barka”.

Natomiast po koncercie jego uczestnicy i organizatorzy wyszli pod pomnik św. Jana Pawła II przy katedrze, gdzie złożyli okolicznościowe kwiaty. Bp Libera poprowadził też modlitwę „Apel Jasnogórski”.

Koncertem w katedrze zakończono w Płocku kilkudniowe obchody XVIII Dnia Papieskiego w Płocku. Złożyły się na nie m.in. zbiórka na cele Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, koncert płockiego chóru katedralnego Pueri et Puellae Cantorec Plocenses i VI Bieg Papieski, inicjowany przez Akcję Katolicką.

Płock: dziesięć stypendiów papieskich od parafii św. Bartłomieja

śr., 17/10/2018 - 13:33
Dziesięciu kolejnych uczniów i studentów z parafii św. Bartłomieja (farnej) w Płocku otrzyma w tym roku stypendia przyznane przez Parafialny Fundusz Stypendialny im. św. Papieża Jana Pawła II. W ciągu 8 lat istnienia funduszu przyznano 83 stypendiów na kwotę prawie 140 tys. zł.

Parafialny Fundusz Stypendialny im. św. Papieża Jana Pawła II powstał w czerwcu 2011 r. Inspiracją do jego utworzenia były słowa, które wypowiedział Jan Paweł II 7 czerwca 1991 roku w Płocku: „Życzę wam (…), żebyście w swoich dążeniach do polepszenia bytu materialnego nie zagubili zwyczajnej ludzkiej wrażliwości na cudzą biedę”.

– Do ubiegania się o stypendium uprawnieni są mieszkający na terenie parafii św. Bartłomieja uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów, średnich i wyższych, którzy osiągają dobre wyniki nauczania, ale znajdują się w trudnej sytuacji materialnej, tzn. miesięczny dochód na osobę w rodzinie wynosi poniżej 1000 zł netto – informuje ks. prał. Wiesław Gutowski, proboszcz płockiej parafii.

W roku szkolnym 2018/2019 złożono 10 wniosków o stypendia. Zostały one przyznane wszystkim wnioskodawcom, w tym 7 stypendiów po 2.000 zł oraz 3 stypendia po 1700 zł. Łączna suma przyznanych stypendiów wynosi 19.100 zł. Stypendia będą wypłacane w 10 ratach, w miesiącach nauki szkolnej.

Średnia ocen stypendysty wynosi 4,76, a średni dochód netto na 1 osobę w rodzinie stypendysty wynosi 687 zł. Sześciu stypendystów to uczniowie szkoły podstawowej, jeden – gimnazjum, jeden – szkoły średniej, a dwaj to studenci.

– Stypendia pochodzą z ofiar składanych na tacę w czasie zawierania sakramentu małżeństwa, z tac zbieranych w różnych okolicznościach i ze zbiórki do puszek. Pomaga nam także kilku darczyńców, Caritas Diecezji Płockiej i wydział duszpasterski Kurii Diecezjalnej. Zachęcamy i prosimy wszystkich ludzi dobrej woli o wspieranie funduszu. Ofiary można przekazać w kancelarii parafialnej lub wpłacić na konto – informuje Anna Czajkowska, prezes Parafialnego Funduszu Stypendialnego.

W ciągu 8 lat istnienia Parafialnego Funduszu Stypendialnego im. św. Papieża Jana Pawła II w parafii św. Bartłomieja w Płocku (farnej), łącznie z rokiem bieżącym, przyznano uczniom 83 stypendiów na łączną kwotę 139 900 zł.

„Barka” na 100 gitar w 40. rocznicę wyboru Jana Pawła II

śr., 17/10/2018 - 12:04
Tłumy radomian uczciły 40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Wieczorem, 16 października, na Placu Corazziego, zaśpiewano „Barkę” – ulubioną pieśń Jana Pawła II z udziałem prawie 100 gitarzystów.

– Bardzo piękna inicjatywa. Ci ludzie bardzo często nie pamiętają Jana Pawła II z autopsji, ale on żyje w nich. Żyje przez to, że to starsze pokolenie opowiada, mówi, że wszystko mu zawdzięczamy. To jest chyba najpiękniejszy owoc tych ostatnich 100 lat naszej ojczyzny – mówił bp Piotr Turzyński.

W trakcie spotkania swoim wspomnieniem związanym ze św. Janem Pawłem II podzielił się ks. Edward Poniewierski, kanclerz kurii diecezji radomskiej. – Z tego pontyfikatu powinniśmy wziąć dwa wątki: poczucie bliskości Boga i tych, którzy do Boga dążą. Idziemy razem, nie jesteśmy sami, potrzebujemy innych. Nie zamykajmy się w świecie wirtualnym. Nie siedźmy cały czas wpatrzeni w tych „komórach” i szukający innego świata. Szukajmy siebie nawzajem, żeby nie stracić kontaktów i więzi między sobą – mówił dalej ks. Poniewierski.

Organizatorem spotkania “Barka na 100 gitar” było Duszpasterstwo Akademickie w Radomiu. – Pamiętam kolejne lata i zachowuję w pamięci Apel Młodych w dniu śmierci papieża w radomskiej katedrze. Gdy przyszła wieść o jego śmierci, płakaliśmy i nikt nie wstydził się łez. Potem w ciszy, którą także pamiętam, wracaliśmy do domów. A teraz czuję, że św. Jan Paweł II jest z nami i to mnie buduje i cieszy – mówiła Otylia Sałek z Duszpasterstwa Akademickiego.

– Myślę, że nasze spotkanie to początek czegoś nowego. Przez kilka lat spotykaliśmy się 2 kwietnia w rocznicę śmierci papieża, teraz – gdy jest już świętym – przychodzi czas, by spotykać się w rocznicę jego wyboru. Tak więc już dziś ogłaszamy: 16 października 2019 r. spotkajmy się i zagrajmy „Barkę” nie na 100 ale na 200 gitar – zachęca ks. Wilk.

W trakcie spotkania wystąpił zespół księży “Jak Najbardziej”. Był czas na Apel Jasnogórski i wspólną modlitwę dziesiątkiem Różańca.

Rosyjskie prawosławie zamyka się w samoizolacji

śr., 17/10/2018 - 11:16
„Synod Patriarchatu Moskiewskiego kopiuje politykę Kremla – samoizolacji w reakcji na uzasadnione decyzje wspólnoty międzynarodowej” – stwierdził rzecznik Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego abp Eustraty (Zoria). Arcybiskup czernichowski w ten sposób zareagował na facebooku na decyzję obradującego w Mińsku Synodu Patriarchatu Moskiewskiego o zerwaniu jedności eucharystycznej z Patriarchatem Ekumenicznym w Konstantynopolu.

Schizma na Wschodzie. Moskwa zerwała więzi z Konstantynopolem

Abp Eustraty oskarżył Patriarchę Moskiewskiego Cyryla o to, że 1991 roku osobiście zaangażował się w rozbijanie jedności ukraińskiego prawosławia. Dlatego trudno jemu przyznać się do winy po ponad 27 latach błędnej działalności, która wciągnęła całą wspólnotę prawosławia w konflikt.

Rzecznik Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego wyraził przekonanie, że wcześniej czy później sytuacja powróci do normy. Dodał, że obecnie wszyscy należący do Patriarchatu Moskiewskiego na Ukrainie stoją wobec alternatywy czy chcą iść dalej w separacji z Patriarchatem Moskiewskim, czy też pozostawać w jedności z ogólnoświatowym prawosławiem – za pośrednictwem lokalnego Kościoła ukraińskiego – stwierdził abp Eustraty.

Szczecin wspominał wybór papieża Polaka

śr., 17/10/2018 - 11:15
Kilkaset osób uczestniczyło w modlitewnym wieczorze wspomnień na Jasnych Błoniach w Szczecinie. Okazją do tego była 40. rocznica wyboru Karola Wojtyły na papieża. Był śpiew, przygotowane teksty, ale i modlitwa.

– Ciągle pozostaje wezwanie Jana Pawła II, że człowiek jest drogą Kościoła – mówi ks. Grzegorz Adamski, który zebrał młodzież i przygotował z nią wieczór wspomnień na Jasnych Błoniach. – Wcześniej było tak, że Kościół jest drogą dla człowieka, a teraz człowiek jest drogą Kościoła, a zatem Kościół powinien otworzyć się na młodych i im towarzyszyć.

– Pamiętam, że Jan Paweł bardzo mocno zwracał uwagę na młodych i bardzo na nich stawiał – podkreślała Natalia z klasy maturalnej z XIII LO w Szczecinie. – Uważał, że to w nich jest nadzieja na lepsze jutro.

– Papież był bardzo istotną postacią, jeśli chodzi o obalenie muru berlińskiego, żelaznej kurtyny, jeśli chodzi o pokonanie komunizmu i późniejszą integrację Polski ze strukturami zachodnimi – dodał Jan, jej kolega z klasy.

Wcześniej w parafii Świętej Rodziny otwarto wystawę z Centrum Jana Pawła II z Wadowic pokazującą historię i życie polskiego papieża. Wystawę można oglądać przez najbliższe trzy miesiące. Papież Jan Paweł II odwiedził Szczecin 11 czerwca 1987 roku.

Nowy Targ: konferencja naukowa „Karol Wojtyła – orędownik niepodległości”

śr., 17/10/2018 - 11:06
„Karol Wojtyła – orędownik niepodległości – syn oficera Wojska Polskiego, 100. rocznica niepodległości i 40. rocznica wyboru Jana Pawła II” – to tytuł konferencji naukowej, która odbyła się 16 października w Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nowym Targu.

Konferencję otworzył ks. prof. Stanisław Gulak, rektor Podhalańskiej Alma Mater. Przemówienie na otwarcie Konferencji: Karol Wojtyła – Orędownik niepodległości – Syn Oficera Wojska Polskiego. 100. rocznica niepodległości i 40. rocznica wyboru Jana Pawła II. – Pragnę zamyślić się nad wolnością dziś nas Polaków, nad odpowiedzialnością naszą za tworzenie naszego domu, którym jest Ojczyzna. Nad nauczaniem, które pozostawił nam papież Jan Paweł II w 27 – letnim pontyfikacie – podkreślił rektor PPWSZ.

– Trzeba mądrze i odpowiedzialnie dziś budować naszą Polskę. Na szczytach, na urzędach i we wszystkich środowiskach, na uczelniach również. Polskę, która przetrwa i będzie budowana na mocnym fundamencie. Polskę, która, która będzie szanowała innych i ją będą szanować. Jesteśmy potrzebni dziś Europie, bo mamy wartości, których inni nie mają. Tylko obyśmy ich do końca nie stracili, gdyż wówczas sami się zniewolimy – zaznaczył ks. prof. Gulak.

Wśród prelegentów był ks. prof. dr hab. Henryk Skorowski z UKSW w Warszawie. W wykładzie “Wolność w ujęciu Jana Pawła II” mówił m.in. o potrzebie spotkania z drugim człowiekiem, o potrzebie solidarności międzyludzkiej, poczuciu wspólnoty. – Solidarność to jest zaangażowanie w dobro wspólne. To nie jest walka przeciw, a walka człowieka, o jego postęp, o prawdę wolność, sprawiedliwość, miłość. O pokazanie, że jesteśmy sobie nawzajem potrzebni, jako ludzie – zaznaczył ks. prof. Skorowski.

– Jestem dzieckiem realnego socjalizmu, my marzyliśmy o wolności, o tym, aby nikt nam niczego nie dyktował, nie kazał. Gdy w 1956 roku robotnicy wyszli na ulice byli sami, podobnie było w 1968 roku, gdy zrobili to studenci, im kazano “wrócić na sale”. Inna sytuacja była w 1980 roku, gdy wszyscy stanęli razem. To świadczy o tym, że razem jesteśmy w stanie zawalczyć o wolność – podkreślił ks. prof. Skorowski.

Konferencji towarzyszyły wystawa zatytułowana “Skrzydła niepodległej. Nieznani i zapomniani podhalańscy lotnicy”, którą przygotowali pracownicy Muzeum Podhalańskiego im. Czesława Pajerskiego w Nowym Targu. W auli nowotarskiej uczelni podczas konferencji został zawieszony wielki orzeł, wykonany w 1918 r. przez młodą mieszkankę stolicy Podhala. Praca została udostępniona przez państwa Giżyckich z Nowego Targu.

Konferencja naukowa odbywał się pod patronatem narodowym Prezydenta RP Andrzeja Dudy w Stulecie Odzyskania Niepodległości. Uczestniczyli w niej kapłani, studenci, działacze Związku Podhalan. Wykładów słuchali również podhalańscy parlamentarzyści.

Kołobrzeg: śp. kard. Jeż mistrzem i nauczycielem pojednania

śr., 17/10/2018 - 11:03
16 października w Kołobrzegu wspomniano kard. nom. Ignacego Jeża i jego dziedzictwo: życie w wolności i budowanie mostów między narodami.

Mszy św. sprawowanej w bazylice konkatedralnej w intencji śp. kardynała nominata Ignacego Jeża w 11. rocznicę jego śmierci przewodniczył bp Krzysztof Zadarko. Obecny był również bp senior Paweł Cieślik oraz blisko 20 księży.

W homilii bp Zadarko przypomniał okoliczności śmierci kard. Jeża, zaś o jego życiu powiedział, że wciąż pozostaje ono inspiracją dla diecezjan – jako przesłanie człowieka rozumiejącego, czym jest wolność.

– Był to biskup, który żył w wolności. Nie da się inaczej określić źródła radości, którą się charakteryzował. A był człowiekiem, który miał tysiące powodów, by być wewnętrznie skrępowanym i niezdolnym do wolności – powiedział bp Zadarko, nawiązując przede wszystkim do uwięzienia przyszłego kardynała w obozie w Dachau.

Jak podkreślił kaznodzieja, kard. Jeż – odmiennie niż wielu ludzi, którzy nie potrafili być na tyle wolni, by nie wracać pamięcią do wojennego piekła i nie potrafili uwolnić się od uczucia nienawiści, rewanżu – stał się budowniczym mostów między narodami polskim i niemieckim, za co był przez obydwie strony wielokrotnie nagradzany. – On, nie niwecząc okropieństwa piekła obozu, chciał pokazać, że jeśli człowiek otworzy się na łaskę Boga, to nawet tam potrafi błogosławić Pana – powiedział bp Zadarko dodając, że do takiego aktu potrzebne jest wolne serce, czyste myśli i słowa.

Biskup wykazał, że w życiu kardynała była widoczna “wolność od” (która chroni ludzi przed ciemnością, grzechem, niesprawiedliwością, nie pozwalających mu realizować tego, do czego został powołany) i “wolność do”, która uzdalnia do spełnienia przeznaczenia, przygotowanego przez Stwórcę. W powojennej Polsce, w której komunistyczne władze promowały antyniemiecką optykę, wyrażaną w kulturze, sztuce, polityce zagranicznej, te dwa aspekty wolności przejawiały się w zdolności kardynała do budowania mostów, zwłaszcza między Polakami i Niemcami.

– Do dzisiaj pojawiają się idee, by w miejsce budowania mostów, przez uprawianie konkretnej polityki historycznej, powracać do tego, co jest głęboko ukryte w naszych relacjach i co na pewno jest wielką raną – zastrzegł biskup. – Kiedy pojawiają się propozycje reparacji, rachunku krzywd, odszkodowań, z pewnością czujemy, że jest w tym bardzo dużo racji. Ale jeśli jest to tylko to, to jako katolicy, spoglądając na kard. Ignacego Jeża, który mógłby dziś być mistrzem i nauczycielem w kształtowaniu relacji miedzy Polakami i Niemcami, czujemy, że czegoś tu brakuje. Czy wystarczy nam sił, by nie bagatelizując tego odium przeszłości, tworzyć wspólnotę ludzi wolnych i zdolnych do pojednania i sąsiedzkich relacji? – pytał kaznodzieja.

Wyjaśnił, że Duch Święty uzdalnia wierzących do rozumienia pojęcia sprawiedliwości. – Nie tylko jako tego, co nam się słusznie należy, ale jako powrót do tego, do czego zostaliśmy stworzeni, my i oni, człowiek i jego oprawca, czyli nie do pielęgnowania niezabliźnionych ran, lecz do wysiłku, by je uzdrowić. Żeby razem jako bracia i siostry kształtować wspólną przyszłość – mówił hierarcha. – Biskup Jeż z pewnością w taki sposób spodziewał się sprawiedliwości. W tym duchu budował naszą diecezję i to, co wykraczało daleko poza jej granice, w Polsce i Europie.

Według kaznodziei to wiara w żywą Opatrzność Bożą doprowadziła kard. Jeża do przetrwania piekła Dachau, a potem kilku dziesięcioleci budowy nowopowstałej diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

– Robił to, zaczynając od zera, zdając sobie doskonale sprawę, że tu na Środkowym Pomorzu, na drogach, łąkach i w lasach, pozostały niezliczone znaki obecności wielu wieków Niemców – podsumował bp Zadarko, podkreślając, że kard. Jeża od nienawiści i – jak to określił św. Jan Paweł II – źle zrobionego rachunku przeszłości, ocaliła łaska wiary.

– Wierzymy, że naszemu Stwórcy podobało się to pozostawione nam dziedzictwo kardynała Jeża: że należy budować mosty, a nie podziały. I za to dzieło chcemy dzisiaj Panu Bogu dziękować – zakończył bp Zadarko.

Na zakończenie Mszy św. biskupi udali się na chwilę modlitwy do krypty, znajdującej się po prawej stronie prezbiterium, w której spoczywa ciało kard. Ignacego Jeża.

Biskupi zaprosili papieża do Chin

śr., 17/10/2018 - 10:46
Dwaj chińscy biskupi uczestniczący w zgromadzeniu Synodu Biskupów nt. młodzieży zaprosili papieża Franciszka do odwiedzenia Chin. Do Rzymu przyjechali: bp Giuseppe Guo Jincai i Giovanni Battista Yang Xiaoting. Stało się tak po raz pierwszy w historii Synodu, a możliwe było dzięki niedawnemu porozumieniu watykańsko-chińskiemu, za którego sprawą wszyscy biskupi w Chinach są obecnie w komunii z papieżem.

Chińscy hierarchowie uczestniczyli jedynie w dwóch pierwszych tygodniach obrad synodalnych. Przed powrotem do Pekinu spotkali się z chińskimi katolikami mieszkającymi w Rzymie. Odprawili dla nich Mszę św. w kościele św. Bernardyna ze Sieny. Bp Guo udzielił również wywiadu włoskiemu dziennikowi katolickiemu „Avvenire”.

Wyznał, że udział w zgromadzeniu Synodu Biskupów był dla niego łaską. – Naprawdę poczułem, że Kościół jest jedną wielką rodziną, mamy ten sam chrzest, tę samą wiarę. I choć kultury i języki są różne, jesteśmy jedno i w ten sposób jesteśmy świadkami jednego Kościoła zjednoczonego w różnorodności. Razem ze współbratem Yangiem Xiaotingiem mogliśmy się ubogacić w cierpliwym i braterskim dialogu – powiedział 50-letni hierarcha.

Ujawnił, że gdy papież Franciszek przywitał ich podczas Mszy św. na rozpoczęcie obrad Synodu, byli głęboko wzruszeni. – W tej chwili uleciało ponad 60 lat. Cierpieliśmy, czekaliśmy tyle lat, i w końcu nadeszła łaska bycia w pełnej komunii z następcą Piotra, radość z uczestnictwa w synodzie Kościoła. Czuliśmy się tak kochani i wezwani przez Pana, by świadczyć o tej samej wierze pod kierunkiem Piotra – opowiadał bp Guo.

Wiara jest przygodą

Obaj chińscy biskupi mieszkali w Domu św. Marty, więc mieli okazję dzielić codzienność papieża, jeść w tej samej stołówce, co było dla nich „emocjonujące”. Przyjęcie przez Franciszka było dla nich wielkim wsparciem. Mieli też okazję dłużej z nim porozmawiać „jak dzieci z ojcem”. – Powiedział, że nas kocha, że kocha nasz kraj i że zawsze dużo modli się za chrześcijan w Chinach. A my mu powiedzieliśmy, że Kościół w Chinach modli się za niego. Otrzymaliśmy także jego błogosławieństwo, jak ojciec błogosławi swe dzieci. Zobaczyliśmy, jak troszczy się o każdego biskupa – podkreślił chiński hierarcha.

Dodał, że przez cały październik w każdej chińskiej parafii katolicy odmawiają różaniec „w intencjach, o które prosi Ojciec Święty”.

Dziękując za przyjęcie we Włoszech, zaprosił także biskupów i kardynałów włoskich do odwiedzania wspólnot katolickich w Chinach.

– W tych dniach zaprosiliśmy papieża Franciszka, by przyjechał do Chin. Czekamy na niego. Czas [tej podróży] zna Pan. Ale my się o to modlimy, odmawiamy różaniec, aby ta chwila szybko nadeszła. Aby to, co niemożliwe, stało się możliwe, tak jak nasza obecność tutaj – powiedział bp Guo.

Pierwsza dama odwiedziła rzymski szpital Bambino Gesù

śr., 17/10/2018 - 10:41
Podczas dwudniowej wizyty w Rzymie Agata Kornhauser-Duda odwiedziła watykański szpitalu Bambino Gesù, gdzie przebywa dwuipółletnia Marysia, która poruszyła serca tysięcy internautów, walcząc z chorobą nowotworową. W trakcie poniedziałkowej audiencji o modlitwę w intencji dziewczynki pierwsza dama prosiła również papieża Franciszka.

– Jesteśmy bardzo wdzięczni za tę wizytę. Pierwsza dama bardzo dobrze znała historię Marysi i zapewniła nas o swoim wsparciu. Przekazała prezent dla Marysi: kotka, ponieważ dowiedziała się, że nasza córeczka lubi kotki – mówi w rozmowie z KAI Piotr Szlązak, tato dwuipółletniej dziewczynki, która od tygodnia przebywa w Szpitalu Bambino Gesù. Watykańska placówka podjęła się próby leczenia choroby nowotworowej, wykrytej u Marysi przez polskich lekarzy.

Niespodzianką była dla rodziców nie tylko sama wizyta pierwszej damy, ale też jej zapewnienie, że podczas wczorajszej audiencji u papieża Franciszka poprosiła Ojca Świętego o modlitwę w intencji Marysi, a dziś przekazała jej rodzicom różaniec podarowany przez Franciszka. Jak podkreśla Piotr Szlązak, spotkanie z Agatą Kornhauser-Dudą, która po zakończeniu Mszy św. w Bazylice Watykańskiej, odwiedziła pobliski szpital, by spotkać się z pracującymi tam Polakami, była też okazją do rozmowy o potrzebie pomocy innym małym pacjentom, znajdującym się w tej placówce.

Prezydent RP zakończył dwudniową wizytę w Stolicy Apostolskiej i Rzymie

W ciągu ostatnich miesięcy historia dwuipółletniej Marysi Szlązak ze Świdnika poruszyła serca tysięcy internautów w całej Polsce i środowiskach polonijnych. Dziewczynka zmaga się z wykrytym w kwietniu br. złośliwym nowotworem mózgu – medulloblastomą, którego leczenie było do niedawna utrudnione także z powodu nawracających infekcji. Historia Marysi i inicjatywy wsparcia modlitewnego, finansowego i logistycznego opatrzone są w internecie hasztagiem #kotekmarysi – w nawiązaniu do ukochanej przytulanki, która towarzyszy Marysi podczas leczenia.

Kiedy w ostatnich tygodniach rodzice Marysi poinformowali, że watykański szpital Bambino Gesù podejmie się próby leczenia dziewczynki, internauci w rekordowym tempie ok. 24 godz. zebrali kwotę ponad 80 tys. euro niezbędną do pokrycia kosztów transportu i pierwszego etapu hospitalizacji.

Za sprawą Marysi do państwa Szlązaków dociera też coraz więcej świadectw nawróceń i powrotu do Kościoła osób poruszonych historią dziewczynki i jej rodziców. Część z nich można znaleźć w mediach społecznościowych pod hasztagiem #cudmarysi. Pojawiają się też kolejne akcje charytatywne i modlitewne, niosące pomóc nie tylko samej Marysi ale, z jej inspiracji, także innym małym pacjentom. O historii dziewczynki i możliwości jej wsparcia można przeczytać też na stronie kotekmarysi.pl

 

Chrystusowcy złożą skargę do Sądu Najwyższego

śr., 17/10/2018 - 09:41
Wykonanie prawomocnego wyroku było obowiązkiem wynikającym z przepisów. Oczekujemy na doręczenie wyroku z uzasadnieniem i będziemy rozważali napisanie od tego niekorzystnego i niesłusznego dla nas orzeczenia skargę kasacyjną, aby Sąd Najwyższy definitywnie rozstrzygnął, kto ma rację – powiedział KAI mec. Krzysztof Wyrwa, pełnomocnik Towarzystwa Chrystusowego.

Sąd Apelacyjny w Poznaniu 2 października podtrzymał decyzję sądu pierwszej instancji o zasądzeniu zadośćuczynienia w kwocie 1 mln zł na rzecz ofiary wydalonego już ze stanu kapłańskiego i ze zgromadzenia zakonnego Romana B. Były kapłan dopuścił się przed laty wielokrotnego molestowania i zgwałcenia małoletniej Katarzyny.

W apelacji przyznano pełnoletniej dziś kobiecie 1 mln zł zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od 7 maja 2016 r., kwoty 16 tys. zł tytułem comiesięcznej renty za okres od maja 2016 r. do grudnia 2017 r. oraz 800 zł renty miesięcznie płatnej począwszy od stycznia 2018 r.

Pełnomocnik chrystusowców o kontrowersyjnym wyroku sądu

W rozmowie z KAI mec. Krzysztof Wyrwa potwierdził, że Towarzystwo Chrystusowe zdecydowało się nie tylko wypłacić 1 mln zł zadośćuczynienia, ale też zrealizować całe wykonanie wyroku, które zostało określone prawomocnym orzeczeniem Sądu Apelacyjnego. – Zobowiązanie do zapłaty zadośćuczynienia plus renty z wyrównaniem – wszystko zostało uregulowane, łącznie z kosztami [sądowymi] i odsetkami – powiedział KAI mec. Krzysztof Wyrwa.

“Wyrok był prawomocny. Gdybyśmy nie uregulowali tej należności, strona przeciwna mogłaby wnieść sprawę do komornika. Spowodowałoby to kilkanaście procent dodatkowych opłat komorniczych. W związku z tym wyrok wykonaliśmy” – dodał.

Jak wyjaśnił mec. Wyrwa, zapłata zadośćuczynienia nie oznacza rezygnacji ze skargi kasacyjnej na wyrok sądu, który nakazał wzięcie przez zgromadzenie zakonne odpowiedzialności finansowej za czyny swojego byłego członka. – Skarga kasacyjna jest nadzwyczajnym środkiem odwoławczym. Chcemy, aby sąd się pochylił nad tym procesem i ocenił, czy ta odpowiedzialność może być przenoszona ze sprawcy na podmiot, w tym wypadku na zakon, czy nie – powiedział KAI pełnomocnik Towarzystwa Chrystusowego.

– Wykonanie wyroku było obowiązkiem wynikającym z treści przepisów. Oczekujemy na doręczenie wyroku z uzasadnieniem i będziemy rozważali napisanie od tego niekorzystnego i niesłusznego dla nas orzeczenia skargę kasacyjną, aby Sąd Najwyższy definitywnie rozstrzygnął, kto ma rację – dodał mec. Wyrwa.

Gdyby Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w części dotyczącej odpowiedzialności finansowej Towarzystwa Chrystusowego, wtedy przysługiwałoby zgromadzeniu prawo żądania zwrotu poniesionych kosztów wraz z odsetkami.

Prezydent RP zakończył dwudniową wizytę w Stolicy Apostolskiej i Rzymie

śr., 17/10/2018 - 06:48
Prezydent Andrzej Duda z małżonką Agatą zakończyli dwudniową wizytę w Stolicy Apostolskiej i Rzymie. Związana ona była z 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Polska delegacja została przyjęta na audiencji przez papieża Franciszka i wzięła udział we Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w Watykanie. Ponadto szef polskiego państwa odwiedził w Rzymie siedzibę Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) oraz Światowego Programu Żywnościowego (WFP).

Para prezydencka przybyła do Rzymu już w niedzielny wieczór. Następnego dnia papież Franciszek udzielił audiencji Andrzejowi Dudzie z małżonką oraz polskiej delegacji. Rozmowa w cztery oczy trwała około 30 minut i jak relacjonował później prezydent RP dotyczyła Polski, Unii Europejskiej, rodziny i św. Jana Pawła II.

Andrzej Duda podkreślił, że w bardzo życzliwej atmosferze poruszono kwestie dotyczące sytuacji w Polsce. „Ojciec Święty z wielką aprobatą mówił o wsparciu jakie otrzymują rodziny w naszym kraju, które realizują obecne polskie władze, o programie 500+ i innych formach wsparcia, co jest w obecnych czasach niezwykle ważne. Ze swej strony podkreślałem, jak dzięki temu wiele zmieniło się w polskim społeczeństwie, w sytuacji dzieci, że panujące wśród nich ubóstwo zostało praktycznie zlikwidowane. Jest to pewnego rodzaju cud, który wynika z programu 500+” – mówił dziennikarzom prezydent Duda.

Z Ojcem Świętym Andrzej Duda rozmawiał także o przyszłości Europy. Franciszek pytał prezydenta jak ją postrzega, czy jest szansa, aby Unia Europejska wyszła z wszystkich kryzysów, w których jest pogrążona. „Odparłem, że tak, ale jest konieczna zmiana sposobu myślenia. Należy wrócić do wartości, z których Unia Europejska wyrosła. Trzeba wrócić do tego, co mówili ojcowie UE kiedy ją tworzyli i budowali jako wspólnotę” – podkreślił prezydent RP.

W rozmowie z papieżem prezydent przypomniał, że w przyszłym roku będzie obchodzona 100. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między odrodzoną Polską a Stolicą Apostolską w 1919 r. „Powiedziałem, że bylibyśmy bardzo zaszczyceni, gdyby Ojciec Święty zechciał nas odwiedzić. Ojciec Święty się uśmiechnął i podziękował za zaproszenie. Mam nadzieję, że do takiej wizyty mogłoby dojść i wielu Polaków byłoby szczęśliwych” – wyznał prezydent Duda.

Po rozmowie w cztery oczy Franciszek przyjął pozostałych członków polskiej delegacji na czele z małżonką prezydenta Agatą Kornhauser-Dudą. Para prezydencka przekazała papieżowi namalowaną specjalnie na tę okazję kopię obrazu Jezusa Miłosiernego, autorstwa Andrzeja Gosika, kosz tradycyjnych polskich produktów żywnościowych (z prośbą o przekazanie ich ubogim) oraz dwa albumy: „Apostołowie Bożego Miłosierdzia” i „Millenaria krakowskie”. Andrzej Duda przekazując obraz papieżowi Franciszkowi powiedział, że obraz Jezusa Miłosiernego to w pewnym sensie symbol Polski i wiary w naszym kraju.

Ze swej strony Franciszek przekazał kopię medalionu z wizerunkiem placu św. Piotra przed ukończeniem kolumnady Berniniego, cztery papieskie dokumenty, w tym adhortację apostolską „Evangelii gaudium”. W osobnej białej kopercie przekazał także podpisane tego dnia orędzie na Światowy Dzień Pokoju, obchodzony tradycyjnie 1 stycznia.

Po spotkaniu z papieżem Andrzej Duda rozmawiał z kard. Pietro Parolinem, sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej. Jak relacjonował prezydent, rozmawiano o relacjach polsko-ukraińskich, kwestii bezpieczeństwa tego kraju wobec wojny toczącej się na wschodzie Ukrainy, a także zagrożeniach jakie niesie budowa przez Rosję i Niemcy gazociągu Nord Stream 2, który jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy i innych krajów europejskich.

„Rozmawialiśmy o pokoju dla okręgów ługańskiego i donieckiego oraz okupacji Krymu. Powtórzyłem stanowisko Polski na ten temat jakie zajęliśmy w Radzie Bezpieczeństwa ONZ oraz potrzebie obecności sił pokojowych tej organizacji w regionach wschodnich Ukrainy” – powiedział prezydent Duda. W tym kontekście poruszono także temat relacji ukraińsko-rosyjskich.

Po południu Andrzej Duda udał się z prywatną wizytą do Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej na Mentorelli. Jest to sanktuarium położone niedaleko Watykanu, które było jednym z ulubionych miejsc „wypadów” poza Watykan św. Jana Pawła II.

Z oficjalną wizytą papież-Polak jako Biskup Rzymu przyjechał do włoskiego sanktuarium już dwa tygodnie po wyborze na Stolicę Piotrową, 29 października 1978 r. Karol Wojtyła bywał jednak w tym miejscu już przed swoim wyborem, jeszcze jako biskup, a następnie kardynał. W sumie św. Jan Paweł II był w tym maryjnym sanktuarium aż ośmiokrotnie. Ostatni raz w roku 2000.

We wtorek przed południem polska delegacja na czele z Parą Prezydencka uczestniczyła we Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice św. Piotra. Liturgii przewodniczył kard. Zenon Grocholewski, były prefekt watykańskiej Kongregacji Edukacji Katolickiej. Homilię wygłosił abp Jan Pawłowski, delegat ds. nuncjatur w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej. Mszę św. koncelebrowali również m.in. abp Wiktor Skworc i bp Marian Florczyk oraz ok. 40 duchownych.

Papież Franciszek przyjął na audiencji prezydenta RP

W liturgii uczestniczyli pielgrzymi z kraju, m.in. grupa Podhalan w strojach ludowych, kapłani z Polski pracujący w Wiecznym Mieście, siostry zakonne, jak również mieszkańcy Rzymu. W kaplicy św. Sebastiana, gdzie znajduje się grób św. Jana Pawła II zgromadziło się w sumie ok. 200 osób.

Kard. Zenon Grocholewski powiedział na początku liturgii, że św. Jan Paweł II spełniając swoją misję uniwersalną wobec całego Kościoła i świata, zrobił bardzo dużo dla naszego kraju, który znał, cenił, kochał, za który się modlił i który starał się ubogacać swoim słowem i działaniem. „My także przyszliśmy się modlić za nasz kraj, za Polskę, tym bardziej że przypada w tym roku 100. rocznica odzyskania niepodległości” – powiedział kardynał.

Hierarcha dodał, że obecność Prezydenta RP w Watykanie i przy grobie św. Jana Pawła II w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową jest wymowna i budząca optymizm, w perspektywie dobra naszego kraju. „To czy będą zwyciężały dobro i prawda w jakimś stopniu zależy od każdego z nas” – powiedział hierarcha.

W homilii abp Jan Romeo Pawłowski nawiązał do dnia 16 października 1978 przypominając, że był to poniedziałek, zwykły, październikowy, pogodny wieczór. „I nagle ta zwykła, szara atmosfera wieczoru, została rozerwana wieścią, którą podały najpierw te nielegalne, a potem nawet legalne fale radiowe i jedyny program telewizyjny. Wieścią tak niemożliwą, że trzeba było dużo wiary, aby ją przyjąć” – wspominał hierarcha.

Jak dodał, tamten wieczór stal się jakiś radosny, szczęśliwy, nawet to, co szare nabrało barwy i ludzie się do siebie uśmiechali, podawali ręce, gratulowali. „I była długa noc, polska noc papieskiej radości”- przypomniał arcybiskup.

Zauważył, że długi pontyfikat Jana Pawła II wypełniony był modlitwą i przekładaniem na rozmaite języki, głoszeniem w różnych stronach świata, świadczeniem własnym życiem, aż do przelania krwi, Chrystusowego wezwania i zapewnienia: nie lękajcie się.

Zwracając się prezydenta RP abp Pawłowski powiedział, że dobrze, że prezydent przybył do grobu papieża Polaka „wobec tego, co dokonuje się w ojczyźnie, wobec skarbu wolności, jaki został nam dany, wobec rozwoju gospodarczego, jaki widać gołym okiem, ale także wobec tych wszystkich niemądrych podziałów, kłótni i nieporozumień, warto tutaj właśnie przyjść i przyklęknąć” – dodał. „W Pańskiej osobie, Panie Prezydencie, Polska przychodzi do Jana Pawła II” – dodał hierarcha.

Arcybiskup zaznaczył, że trzeba nie tylko wspominać, ale wziąć do ręki nauczanie papieża Jana Pawła II. „Ileż tam dobrych rad i wyjaśnień, ile przewidywania i zatroskania. Trzeba narodowego czytania i wprowadzania w życie nauczania Jana Pawła II, w życie Kościoła w Polsce i całego społeczeństwa – podkreślił delegat ds. przedstawicielstw papieskich w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej.

Po Mszy św. Para Prezydencka złożyła wiązankę biało-czerwonych kwiatów przed grobem św. Jana Pawła II. Andrzej Duda i jego żona Agata przez dłuższy czas się modlili, a wierni zgromadzeni w kaplicy św. Sebastiana w bazylice watykańskiej odśpiewali „Barkę”, ulubioną pieśń św. Jana Pawła II.

Po południu Andrzej Duda udał się do siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) oraz Światowego Programu Żywnościowego (WFP). Siedziby obu tych organizacji mieszczą się w Rzymie.

Wizyta ta miała związek z obchodzonym 16 października Światowym Dniem Żywności. Został on proklamowany przez FAO już 1979 roku. Obchody mają być okazją do pogłębiania świadomości opinii publicznej na temat globalnych problemów żywnościowych i wzmocnienie poczucia solidarności w walce z głodem, niedożywieniem i ubóstwem.

Szacuje się, że na świecie ponad 815 mln osób jest chronicznie niedożywionych (to ok. 11 proc. całej światowej populacji). Mieszkają oni głównie w Afryce Południowej, Ameryce Południowej i Azji. Każdego roku z głodu umiera od 13 do 18 mln ludzi.

Problem w skali globalnej jest nie tylko niedożywienie, ale również marnowanie żywności. W Polsce każdy obywatel rocznie wyrzuca ok. 52 kg żywności. Daje to nam piąte miejsce w Unii Europejskiej, za Wielką Brytanią, Niemcami, Francją i Holandią.

Aż 31 proc. Polaków przyznaje, że zdarza się, iż wyrzucają jedzenie. Najczęściej są to wędliny, pieczywo i warzywa. W Polsce marnuje się rocznie ok. 9 mln ton żywności, z tego w gospodarstwach domowych – dwa mln ton.

W czasie sesji plenarnej w siedzibie ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa Andrzej Duda wygłosił przemówienie, w którym przypomniał, że jakkolwiek 16 października to Światowy Dzień Żywności, to jednak dla każdego Polaka to data bardzo szczególna jeszcze z jednego powodu. Dokładnie 40 lat temu Karol Wojtyła został wybrany papieżem, przyjmując imię Jan Paweł II.

Prezydent przypomniał, że papież-Polak miał bardzo bliskie relacje z FAO w ciągu swojego całego, długiego pontyfikatu. W swoim przesłaniu wygłoszonym z okazji 31. konferencji tej organizacji w roku 2001 stwierdził: „różnorakie niesprawiedliwości zamieniają ziemię w pustynię, a najgorszą z niesprawiedliwości jest głód dotykający miliony osób. Taka sytuacja negatywnie wpływa na problematykę pokoju między narodami” – przypomniał Andrzej Duda. Podkreślił, że nasz kraj przyjął założenie, że trwała walka społeczności międzynarodowej na rzecz wyeliminowania głodu stanowi jeden z warunków pokoju na świecie.

Znaczną część przemówienia Andrzej Duda poświęcił zaplanowanej na grudzień w Katowicach 24. konferencji dotyczącej zmian klimatu – COP24. Przypomniał, że Polska będzie po raz czwarty przewodniczyła negocjacjo klimatycznym. Dodał, że nasza prezydencja zbiega się z kluczowym etapem wdrażania „Porozumienia Paryskiego” (to pierwsza w historii międzynarodowa umowa, która zobowiązuje wszystkie państwa świata do działań na rzecz ochrony klimatu, podpisana w 2016 roku – przyp. KAI). „Naszą główną ambicją podczas konferencji COP24 będzie przyjęcie „Protokołu Katowickiego”, pakietu decyzji, zestawu wytycznych i zasad zapewniających pełną implementację „Porozumienia Paryskiego” – dodał prezydent.

Habemus papam! Fakty i ciekawostki z wyboru Jana Pawła II

Andrzej Duda zauważył, że jednym z wymogów „Porozumienia Paryskiego” jest znalezienie równowago pomiędzy emisjami dwutlenku węgla i jego pochłanianiem przez ekosystemy. „Musimy powstrzymać wzrost emisji dwutlenku węgla, ustabilizować jego poziom i w końcu stężenie tego gazu w atmosferze” – wezwał prezydent.

Mówiąc o konferencji COP24 w Katowicach prezydent RP podkreślił, że zawsze w centrum naszych rozważań powinniśmy stawiać ludzi. Jak powiedział, same Katowice są bardzo dobrym przykładem miasta oraz regionu, gdzie sprawiedliwa transformacja okazuje się sukcesem, gdzie wysiłki na rzecz zapewnienia bardziej zrównoważonej przyszłości odbywają się wraz ze stałym wzrostem gospodarczym i rosnącym bogactwem lokalnej populacji” – podkreślił Andrzej Duda.

Wyraził nadzieję, że wynikiem dyskusji w Katowicach będzie deklaracja solidarności, idei tak bliskiej wszystkim Polakom, która prowadzić będzie do bardziej sprawiedliwej transformacji poprzez wdrożenie odważnych polityk w obszarze klimatu, bioróżnorodności, a także walki z pustynnieniem, dzięki czemu damy przyszłym pokoleniom bezpieczniejszy i bardziej zrównoważony świat.

Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa powstała w 1945 r. Zajmuje się walka z biedą i głodem oraz podnoszeniem dobrobytu poprzez redystrybucję żywności i rozwój obszarów wiejskich. Organizacja wspiera także kraje rozwijające się w podnoszeniu wydajności i modernizacji rolnictwa. Do FAO należą 194 państwa, w tym Unia Europejska oraz Wyspy Owcze i Tokelau jako członkowie stowarzyszeni. Za jeden z głównych celów FAO stawia sobie wyeliminowanie głodu na świecie do 2030 r. Dyrektorem generalnym jest José Graziano da Silva, z którym także spotkał się Andrzej Duda.

Z kolei podczas wizyty w Światowym Programie Żywnościowym (WFP) Prezydent RP założył kwiaty pod tablicą upamiętniającą poległych w akcjach humanitarnych oraz spotkał się z dyrektorem zarządzającym Światowego Programu Żywnościowego Davidem Beasleyem.

WFP to agencja ONZ, a także największa organizacja humanitarna świata, powołana do zwalczania globalnego głodu. Prowadzi operacje w niemal 80. krajach, m.in. w Afryce Subsaharyjskiej, na Bliskim Wschodzie, Ameryce Łacińskiej i Azji Południowo-Wschodniej. To przede wszystkim działania pomocowe, programy rozwojowe i wiejskie. W program zaangażowanych jest ponad 80 krajów. Tylko w ubiegłym roku dotacje na rzecz WFP przekroczyły 6,8 mld dol. Polska przekazała ponad 1 mln dol. Pomoc Światowego Programu Żywnościowego dociera do ponad 91 mln osób.

Papieskiej teologii ciała nie nadgryzie ząb czasu

śr., 17/10/2018 - 06:48
Tematem, w którym Jan Paweł II zawsze pozostanie ekspertem, jest jego wizja małżeństwa, miłości, erotyki, tego, co on sam nazwał „teologią ciała”. Mogą przemijać wieki, ale żaden ząb czasu nie nadgryzie tego nauczania – powiedział KAI metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś w 40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża.

– Bardzo bym też chciał, żeby ktoś językiem Jana Pawła II mówił dziś o solidarności. Bo papież wziął to słowo jako dziedzictwo polskie, które ma sens i znaczenie ogólnokościelne i ogólnoeuropejskie. Cała encyklika „Sollicitudo rei socialis” jest odwagą podzielenia się przez papieża z Polski tym niesłychanie cennym polskim doświadczeniem z całym światem i Kościołem powszechnym – wskazał hierarcha.

Habemus papam! Fakty i ciekawostki o wyborze Jana Pawła II

Jego zdaniem dla młodych ludzi najważniejszy z dziedzictwa Jana Pawła II byłby temat ludzkiej pracy, „bo dzisiaj człowiek 90 procent swego dnia spędza w pracy”, zaś w życiu wewnątrzkościelnym – „niewątpliwie ekumenizm i dialog międzyreligijny, z takimi wydarzeniami jak spotkanie w Asyżu”.

Jednocześnie metropolita łódzki przyznał, że „w dwóch, trzech zdaniach pontyfikatu Jana Pawła II streścić się nie da”. – Ale pamiętam cykl filmów zrobiony w Krakowie przez Iwonę Meus-Jargusz. Wybrała dziesięć kluczowych tematów, takich jak: życie, śmierć, praca wolność, solidarność… Te niezwykle piękne filmy mają po dwadzieścia kilka minut każdy. Z jednej strony są tam przytaczane wypowiedzi Jana Pawła II, a z drugiej są analizy autorów obecnych w życiu publicznym. Myślę, że to jest świetny klucz – pokazywać najważniejsze ludzkie tematy w ujęciu Jana Pawła II. Jego wielkie dziedzictwo jest do „ugryzienia” takimi istotnymi dla ludzi pytaniami – podkreślił hierarcha.

KUL: rekolekcje z s. Małgorzatą Chmielewską

śr., 17/10/2018 - 00:11
„Jeśli tutaj jesteśmy, to dlatego, że czegoś szukamy. Wszyscy szukamy miłości, bo zostaliśmy stworzeni przez Boga miłości do miłości” – powiedziała siostra Małgorzata Chmielewska podczas pierwszej nauki rekolekcyjnej w kościele akademickim KUL.

Rekolekcje na dobry początek roku akademickiego pod hasłem „Nauczycielu gdzie mieszkasz?” potrwają do 18 października. S. Chmielewska będzie głosiła konferencje po Mszy świętej o g. 19.00.

Podczas pierwszej nauki rekolekcyjnej s. Chmielewska przypomniała Ewangelię w której uczniowie pytali Jezusa, gdzie mieszka.

„Jeszcze wtedy nie szukali prawdy, sprawiedliwości. Chcieli tylko być przy Jezusie” – zwróciła uwagę.

„Świat doświadcza szukania miłości pod złymi adresami. Jezus mówi wyraźnie o trzech swoich adresach. Przede wszystkim o Eucharystii. Drugi adres to Kościół jako wspólnota oraz Tradycja. Trzeci adres zawiera się w słowach „Cokolwiek żeście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” – powiedziała siostra. Zapowiedziała również, że każde z tych trzech miejsce będzie przedmiotem konferencji podczas rekolekcji.

„Nie da się znaleźć Chrystusa, pełni miłości i wolności, jeśli nie szuka się w tych trzech miejscach” – podkreślała

W dalszej części nauczania s. Chmielewska zauważyła, że odkąd zdarzył się grzech pierworodny psujemy świat, a Chrystus przyszedł, aby dać nam siłę do jego naprawy. Jej źródłem jest Eucharystia. Bóg chce, żebyśmy Jego mocą i Jego siłą naprawiali świat. Dlatego nie możemy tracić okazji spotkania z Nim, ponieważ to Eucharystia jest siłą i napędem do spotykania Chrystusa pod pozostałymi adresami.

Rekolekcjonistka przypomniała także, że miłość bez spotkania jest niemożliwa. Jeżeli coś przeżyjemy razem, wtedy to nas łączy. Dlatego tak ważna jest Adoracja Najświętszego Sakramentu. Nie ma innego sposobu na znalezienie mieszkania Chrystusa, niż zamieszkać z Nim.

„Jeżeli chcemy poznać Chrystusa musimy na Niego patrzeć, musimy z Nim pobyć. Nawet jeśli naszą głowę zaprzątają inne sprawy. On bardzo chce, żebyśmy mu o nich opowiedzieli” – nawoływała siostra.

S. Małgorzata Chmielewska jest absolwentką Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Początkowo planowała wstąpienie do zakonu benedyktynek, a w latach 80. była u małych sióstr Karola de Foucauld. W 1990 wstąpiła do wspólnoty „Chleb Życia” w Bulowicach koło Kęt. Śluby wieczyste złożyła w 1998 r. we Francji.

W całej Polsce prowadzi domy dla bezdomnych, chorych, samotnych matek oraz noclegownie dla kobiet i mężczyzn. Do tej pory z ich pomocy skorzystało kilka tysięcy osób, w większości kobiet.

Wiara jest przygodą

wt., 16/10/2018 - 23:32
Osobiste spotkanie z Chrystusem jest podstawą każdego powołania. Nigdy nie można go narzucić, powołanie zawsze pozostaje zaproszeniem. Wskazują na to uczestnicy Synodu Biskupów, którzy zaprezentowali w auli owoce dyskusji w grupach językowych na temat odkrywania powołania.

Odpowiedź na powołanie zakłada radość i ryzyko, ponieważ wiara jest przygodą, a zadaniem Kościoła jest udzielanie młodemu człowiekowi wsparcia oraz towarzyszenie mu na drodze powołania. To przekonanie wybrzmiewa w 14 relacjach z grup językowych, które dyskutowały w tych dniach nad drugą częścią dokumentu roboczego zatytułowaną: „Interpretacja: wiara i rozeznanie powołania”. Ojcowie synodalni podkreślają, że każdy powołany jest do miłości i świętości, co nie oznacza „zaciskania zębów do nadzwyczajnych działań” tylko ofiarowanie siebie drugiemu, z radością. Przypomniano, że rozeznawanie drogi życiowej powinno odbywać się zawsze w wolności i otwarciu na Boże działanie. Dostrzeżenie spojrzenia Jezusa pomaga bowiem wewnętrznie dojrzewać, przyjąć łaskę oraz Boże miłosierdzie.

Habemus papam! Fakty i ciekawostki o wyborze Jana Pawła II

Ojcowie synodalni podkreślają, że relacja między młodzieżą a Chrystusem wymaga pogłębienia. Wskazują, że Chrystus jest młody wśród młodych i uważny na procesy dojrzewania, które zachodzą w ich sercach. Stąd osobiste spotkanie z Chrystusem jest podstawą każdego powołania. Podkreślono również znaczenie wspólnoty w odkrywaniu powołania, a także konieczność lepszego wprowadzania młodych w sakramenty. Przypomniano, że bierzmowanie nie może być jedynie „dyplomem świadczącym o przynależności do Kościoła”. Podczas spotkań w grupach wskazano ponadto, że misja Kościoła skierowana jest do każdego młodego człowieka, także tych którzy cierpią, przeżywają kryzysy i trudności. Ta troska obejmuje również osoby o skłonnościach homoseksualnych, ponieważ zadaniem Kościoła jest towarzyszenie młodym i wspieranie ich w poszukiwaniu sensu życia, szukając w świecie znaków Boga.

Zapowiedziano, że uczestnicy Synodu Biskupów wezmą udział w pieszej pielgrzymce do grobu św. Piotra. Pokonają ostatnie sześć kilometrów tzw. „Via Francigena”, czyli przeżywającej swój renesans drogi z angielskiego Canterbury do włoskiej stolicy. Pielgrzymka odbędzie 25 października rano i zakończy wspólną Mszą w Watykanie. Organizuje ją Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.