Skip to Content

e.kai.pl

Subskrybuje zawartość
Portal Katolickiej Agencji Informacyjnej
Zaktualizowano: 7 godzin 51 min. temu

Budapeszt: przewodniczący KEP na uroczystościach ku czci św. Stefana

pon., 19/08/2019 - 13:42
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki weźmie jutro udział w uroczystościach ku czci św. Stefana patrona Węgier z okazji święta narodowego. Podczas Mszy św. w katedrze w Budapeszcie pod przewodnictwem kard. Pétera Erdő, prymasa Węgier metropolita poznański wygłosi homilię na temat “chrystianizacji wczoraj i dziś”.

Uroczystości z udziałem prezydenta kraju Jánosa Ádera i premiera Viktora Orbána oraz najwyższych władz państwowych Węgier, rozpoczną się jutro o godz. 17.00. Po Mszy św. transmitowanej przez telewizję publiczną, ulicami Budapesztu przejdzie uroczysta procesja z relikwiami św. Stefana, w której uczestniczy tradycyjnie wiele bractw i organizacji katolickich z terenu Węgier i sąsiednich krajów, wśród nich przedstawiciele polskiej parafii w Budapeszcie. Swój udział w uroczystościach zapowiedziała m. in. marszałek Sejmu RP, Elżbieta Witek.

Św. Stefan był synem księcia węgierskiego Gejzy i Adelajdy – córki księcia polskiego Mieszka I. Urodził się w ówczesnej stolicy Węgier, Ostrzychomiu (Esztergom) około 969 roku. Według legendy chrztu udzielił mu św. Wojciech, biskup czeskiej Pragi, czczony jako patron Polski. Na pewno jednak biskup Wojciech udzielił młodemu księciu sakramentu bierzmowania. Po śmierci ojca w 997 roku i pokonaniu wielmożów Stefan objął rządy. Rządził państwem węgierskim ponad 40 lat. Pomógł w stworzeniu organizacji Kościoła na Węgrzech i gorliwie szerzył chrześcijaństwo. W nagrodę otrzymał od papieża Sylwestra II koronę królewską, jako pierwszy król Węgier oraz zaszczytny tytuł “króla apostolskiego”, jak i przywilej obsadzania stolic biskupich w kraju. Zakładał liczne opactwa i ośrodki duszpasterskie, sprowadził na Węgry kapłanów i zakonników. Wyróżniał się nabożeństwem do Matki Bożej, którą zwykł nazywać “Wielką Panią Węgrów”. Zmarł w Ostrzychomiu w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny czyli 15 sierpnia 1038 roku. Pochowany został w katedrze w Szekesfehervar, której był fundatorem.

Św. Grzegorz VII w 1083 roku zezwolił na uroczyste “podniesienie” relikwii św. Stefana, co równało się wówczas kanonizacji. Św. Stefan jest patronem Serbii i Węgier oraz tkaczy. W ikonografii przedstawiany jest w stroju królewskim, w koronie. Jego atrybutami są: chorągiew z NMP, glob, a na nim krzyż – symbol misyjnej działalności. W dłoni trzyma makietę kościoła.

Bydgoszcz: płynąc Brdą wspominali Jana Pawła II

pon., 19/08/2019 - 10:34
Mieszkańcy Bydgoszczy, regionu i diecezji wzięli udział w spływie Brdą szlakiem Karola Wojtyły. Uczestnicy wspominali pobyt późniejszego Ojca Świętego, który dopłynął do Smukały (obecnie dzielnicy miasta) w 1953 i 1966 roku.

Coroczny Kajakowy Spływ Papieski w Bydgoszczy – Opławcu to wydarzenie ważne w życiu nie tylko parafii Przemienienia Pańskiego, która organizuje „pływającą pielgrzymkę”, ale również dla podopiecznych działającego nad Brdą Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego. Chorzy i seniorzy wyszli po błogosławieństwo na brzeg rzeki, która wiele lat temu urzekła Karola Wojtyłę, przyszłego papieża.

Dyrektorka placówki medycznej – Dorota Forjas – nie kryła swojego wzruszenia. – Bardzo dziękuję ks. Grzegorzowi Romanowi, że podczas spływu zawsze pamięta o naszych podopiecznych, którzy bardzo przeżywają wizytę pielgrzymów. Nie mają niestety zdrowia, aby być z wami w łodziach, ale sercem od samego rana są dzisiaj z wami. Każdego roku witamy was kwiatami! – powiedziała na powitanie uczestników spływu papieskiego pani Dorota.

Japonia Pierwszy buddyjski kapłan-robot

Uczestnicy pokonują kilka kilometrów na kajakach, w łodziach oraz większych jednostkach. Spotkanie kończy się przy pomniku ku czci Jana Pawła II, oraz krzyżu upamiętniającym osoby, które tragicznie zginęły na Brdzie. Nawiązuje on do poprzedniego, spalonego jeszcze przez Niemców. Krucyfiks znajdował się wówczas przy fabryce karbidu, którą podczas budowy drugiej tamy zatopiono.

„Jeszcze muszę wam coś opowiedzieć z własnych wspomnień. Kiedy w roku 1953 pierwszy raz płynąłem Brdą – tak się nam ta rzeka spodobała, chociaż już był wrzesień – że przy końcu wybuchł bunt. Wszyscy kajakarze krzyczeli: «Nie płyniemy do Bydgoszczy!». I co, dzisiaj się spełniło, przypłynęliśmy do Bydgoszczy” – mówił 7 czerwca 1999 roku Jan Paweł II.

Radzymin: rozpoczęła się narodowa nowenna przed 100. rocznicą urodzin Jana Pawła II

pon., 19/08/2019 - 10:34
Z okazji nadchodzącej 100. rocznicy urodzin papieża-Polaka w powstającym w Radzyminie sanktuarium św. Jana Pawła II rozpoczęła się nowenna narodowa. Każdego 18 dnia miesiąca w świątyni będą polecane Bogu rodziny i Ojczyzna. Do parafii wpłynęło już ponad 3,5 tys. intencji.

Narodowa nowenna za wstawiennictwem św. Jana Pawła II zakończy się 18 maja 2020 roku, dokładnie w 100. rocznicę urodzin Karola Wojtyły.

– Ludzie proszą zarówno w intencji najbliższych, którzy są chorzy duchowo lub fizycznie, o wyjście z uzależnień zwłaszcza alkoholu i narkotyków jak i całej wspólnoty narodowej. Chcą za wstawiennictwem św. Jana Pawła II wymodlić jedność w narodzie oraz siłę i mądrość dla rządzących. Pojawiają się również prośby za młode pokolenie o życie w łasce sakramentalnej, właściwe rozeznanie powołania. Niektórzy dziękują Bogu za jubileusze małżeńskie czy dar potomstwa – podkreśla proboszcz parafii ks. Krzysztof Ziółkowski.

Modlitwę zainaugurował biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński. W podkreślił wartość modlitwy zwracając uwagę, że bez niej nie da się budować wiary. Zwrócił jednocześnie uwagę, że jest ona źródłem mądrości i pozwala podejmować właściwe decyzje, a co za tym idzie – dobrze przeżyć własne życie. –By mieć światło, by nie popełnić błędu, by nie mieć wątpliwości trzeba ważne kwestie, które nas dotykają i absorbują rozwiązywać podczas rozmowy z Bogiem – powiedział bp Kamiński.

Japonia Pierwszy buddyjski kapłan-robot

Podkreślił, że modlitwa pozwała także właściwie przyjmować i przeżywać trudne i bolesne doświadczenia. – Cierpienie codziennie nas dotyka w mniejszy czy większy sposób. Jeśli złączymy je z Jezusem, jeśli uczepimy się niejako Jego Krzyża, wówczas nabierze ono sensu i będzie miało charakter zbawczy – tłumaczył biskup.

Podkreślił, że warunkiem trwałego pokoju między ludźmi, zgody i miłości jest nawrócenie. – Wszyscy muszą podjąć nawrócenie, a nie tylko jednostki. W przeciwnym razie wciąż będzie dochodziło do konfliktów – ostrzegł hierarcha.

Po liturgii odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu i oddano cześć relikwiom św. Jana Pawła II.

Modlitwa za małżeństwa bezdzietne

pon., 19/08/2019 - 10:32
Kilkadziesiąt małżeństw przyjęło dziś indywidualne błogosławieństwo po głównej Mszy Świętej, w czasie której modlono się za małżonków mających trudności z poczęciem dziecka.

18 sierpnia w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej był Dniem modlitw w intencji małżeństw bezdzietnych, które pragną potomstwa. W czasie południowej Eucharystii, której przewodniczył ks. Janusz Kumala MIC, kustosz Sanktuarium, modliło się ok. 4 tys. wiernych.

– Nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie, czemu ktoś nie ma potomstwa – mówił w homilii ks. kustosz. -Ci małżonkowie mają być dla nas znakiem tego najpiękniejszego pragnienia – aby narodził się nowy człowiek, by Bóg obdarzył ludzkość nowym życiem. Nie da się opisać ani wyrazić bólu i ofiary niespełnionego rodzicielstwa. – powiedział.

Podkreślił, że nie można starać się o nowe życie za wszelką cenę, metodami niezgodnymi z wolą Bożą. – Nie chcemy osądzać małżonków, którzy podjęli decyzję skorzystania z metod poczęcia dziecka niezgodnych z nauczaniem Kościoła. Rozumiemy wasze cierpienie i dążenia, by spełniło się wasze marzenie – podkreślił ks. Kumala.

Homileta zapewniał, że każde małżeństwo pobłogosławione przed Obliczem Boga ma sens i ogromną wartość, nawet jeśli nie posiada dzieci. – Pragnienie nowego życia wypływa z miłości. Każda miłość nosi w sobie coś z tajemnicy – to dla nas znak, że jesteśmy otwarci na Boga, który jest Miłością i którego nie da się zamknąć w słowa, zrozumieć do końca. Jego miłość można przyjąć i nią żyć – Miłość małżeńska jest odblaskiem Jego nieskończonej Miłości. – zaznaczył.

Japonia Pierwszy buddyjski kapłan-robot

Celebrans wyraził nadzieję, że wśród obecnych modlących się dziś o potomstwo będą takie małżeństwa, które za rok przyjadą z nowonarodzonymi dziećmi, by modlić się i dziękować przed obliczem Matki Bożej Licheńskiej, Patronki szczęścia rodzinnego.

Na zakończenie Eucharystii modlono się, by Maryja wyprosiła dar macierzyństwa i ojcostwa małżonkom, a także cierpliwość i wytrwałość w modlitwie: Matko Boża Licheńska, pamiętamy, że Bóg wiele razy dał rodzić niepłodnym, uproś Jego błogosławieństwo dla małżonków pragnących potomstwa, aby ich dom wypełnił się szczęściem z obecności dziecka. Amen.

Po liturgii liczne małżeństwa i rodziny przyjęły błogosławieństwo u stóp ołtarza w licheńskiej bazylice. Następnie chętni mogli wysłuchać prelekcji pani Katarzyny Muzykiewicz z licheńskiego Ośrodka Wsparcia Płodności “NaProTechnologia”. W istniejącej w Sanktuarium od 2010 roku placówce można skorzystać z nowoczesnych form diagnostyki oraz kompleksowego leczenia wspierających naturalną prokreację. Ośrodek tworzą instruktorzy oraz lekarze i konsultanci medyczni. Więcej informacji można uzyskać pod numerem telefonu 609 528 116 oraz pisząc na e-mail: napro@lichen.pl.

Płock: apel poległych i modlitwa w 99. rocznicę obrony przed bolszewikami

pon., 19/08/2019 - 09:45
Modlitwa za obrońców Płocka, poległych w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku oraz apel poległych, odbyły się 18 sierpnia na Cmentarzu Garnizonowym w Płocku w 99. rocznicę obrony miasta. Modlitwę za poległych poprowadził ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej i kapelan płockich kombatantów.

W 99. rocznicę najbardziej gwałtownych walk o Płock w czasie wojny polsko-bolszewickiej, na Cmentarzu Garnizonowym przy ul. Norbertańskiej w Płocku modlono się za poległych w tej wojnie oraz wszystkich, którzy walczyli o wolność ojczyzny.

Uczestnicy rocznicowego spotkania wysłuchali hymnu narodowego oraz apelu poległych. Salwę honorową wykonali członkowie Płockiej Drużyny Kuszniczej i Bractwa Kurkowego. Ponadto uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty i zapalili znicze na mogiłach żołnierzy poległych w obronie Płocka w 1920 roku, a także podczas I i II wojny światowej.

Modlitwę za wszystkich poległych żołnierzy i płocczan w obronie ojczyzny i Płocka odmówił ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej pw. św. Zygmunta w Płocku i kapelan płockich kombatantów. Duszpasterz poprowadził modlitwy „Ojcze nasz” i „Wieczny odpoczynek” w intencji poległych w obronie Płocka (były to osoby różnych wyznań). Przypomniał też zgromadzonym modlitwę ks. Piotra Skargi za ojczyznę.

W uroczystości na Cmentarzu Garnizonowym udział wzięli m.in. przedstawiciele organizacji kombatanckich, harcerze, samorządowcy, parlamentarzyści, służby mundurowe, delegacje szkół oraz poczty sztandarowe. Obecni byli także przedstawiciele rodzin obrońców Płocka 1920 roku.

W niedzielę na Wiśle uczczono także Flotyllę Wiślaną, biorącą udział w obronie Płocka w 1920 roku. Miasta bronił wtedy uzbrojony statek „Stefan Batory”, który ostrzeliwał bolszewickie oddziały Gaj Chana. Za bohaterską postawę kilku marynarzy z „Batorego” oraz ich dowódca Stefan Kwiatkowski zostali odznaczeni Orderem Virtuti Militari. Płoccy wodniacy, związani z Bractwem św. Barbary, podczas rocznicowego rejsu zrzucili do wody kwiaty, a po minucie ciszy – oddali salut syrenami.

W ramach kilkudniowych obchodów 99. rocznicy obrony Płocka przed bolszewikami odbył się m.in. IV Bieg Obrońców Płocka 1920 roku, capstrzyk harcerski Hufca ZHP Płock im. Obrońców Płocka 1920 roku oraz spacer z przewodnikami Płockiej Lokalnej Organizacji Turystycznej do miejsc symbolicznie związanych z obroną miasta przed bolszewikami.

W sierpniu 1920 roku Płock był punktem strategicznym na froncie wojny polsko-bolszewickiej.

Atak bolszewicki nastąpił 18 sierpnia 1920 r. około godziny 14.00. Załoga wojskowa Płocka wykonywała w tym czasie natarcie na pozycje bolszewickie na przedpolu miasta w rejonie Boryszewa i Trzepowa. Szczególnie silne uderzenie spadło na batalion zapasowy 6 pułku piechoty Legionów kpt. Mieczysława Głogowieckiego i spieszony szwadron Tatarskiego pułku ułanów rtm. Włodzimierza Rychtera, atakujących w kierunku Trzepowa. Oba pododdziały zostały rozbite, co otworzyło oddziałom rosyjskim drogę do miasta. Żołnierze polscy i mieszkańcy na widok galopujących kawalerzystów w popłochu uciekali w kierunku mostu i dalej – za Wisłę.

Panikę opanowało kilku oficerów: dowódca przedmościa mjr Janusz Mościcki, kpt. Albert de Buré, rtm. Romuald Borycki, por. Iskander Achmatowicz oraz sanitariuszka Janina Landsberg – Śmieciuszewska, którzy powstrzymywali uciekających żołnierzy i organizowali punkty oporu. W pierwszej fazie walk dużą rolę odegrał oddział żandarmerii wojskowej por. Edwarda Czuruka, który swoimi żandarmami obsadził kluczowe punkty w mieście. Niemal od początku do walki włączyła się 9 kompania telegraficzna jazdy por. Zbigniewa Brodzińskiego.

Stopniowo zza Wisły docierały posiłki, stabilizując sytuację w mieście. Na korzyść strony polskiej działało również to, że po wtargnięciu do miasta żołnierze bolszewiccy rozbiegli się po domach, rabując i demolując mieszkania, gwałcąc kobiety oraz żądając jedzenia i alkoholu. Ich ofiarą padli mieszkańcy ze wszystkich grup społecznych, narodowościowych i wyznaniowych: bogaci i biedni, Polacy i Żydzi, księża katoliccy i mariawiccy.

W nocy do miasta nadeszły kolejne posiłki, co pozwoliło na podjęcie 19 sierpnia 1920 r. rano działań zaczepnych i stopniowe wypieranie nieprzyjaciela z Płocka. Równocześnie z polskim natarciem dowódca III Korpusu Konnego Gaj Bżyszkian otrzymał rozkaz porzucenia Płocka i natychmiastowego włączenia się do bitwy w rejonie Płońska. W rezultacie około godziny 11.00 dnia 19 sierpnia oddziały polskie wyparły bolszewików z miasta.

Obrona Płocka w dniach 18-19 sierpnia była przypadkiem boju z udziałem niemal wszystkich rodzajów broni i służb. W mieście i na przedpolu walczyła piechota i kawaleria, wspomagana przez artylerię. Na Wiśle pojedynek ogniowy z nieprzyjacielem prowadziła flotylla rzeczna. 19 sierpnia ustępujący z Płocka III Korpus Konny ostrzeliwali polscy lotnicy.

W walkach brały też udział różne służby: żandarmi z plutonu żandarmerii wojskowej, łącznościowcy z 9 kompanii telegraficznej jazdy czy żołnierze intendentury z Wojskowego Urzędu Gospodarczego. Walczących wspierali policjanci oraz członkowie organizacji cywilnych, takich jak Straż Obywatelska, Służba Narodowa Kobiet Polskich i harcerze. W pomoc wojsku i bezpośredni udział w walkach zaangażowali się także zwykli mieszkańcy, nie będący członkami żadnych formacji.

Za ofiarną obronę przed bolszewikami Płock otrzymał od Marszałka Józefa Piłsudskiego odznaczenie – Krzyż Walecznych. Płock jest jednym z dwóch miast, które zostały wyróżnione odznaczeniem po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej. Drugim był Lwów, odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. Płock jest także jednym z dwóch miast obdarzonych przez Piłsudskiego tytułem „miasta bohatera”.

Archidiecezja poznańska pomaga mieszkańcom Madagaskaru

pon., 19/08/2019 - 09:45
W Befasie na Madagaskarze odbyły się 17 i 18 sierpnia uroczystości dziękczynne za zbudowanie kościoła, szkoły i przychodni zdrowia – daru dla mieszkańców Madagaskaru z okazji jubileuszu 1050-lecia archidiecezji poznańskiej. „Dziękuję za pomoc w budowie kościoła, szkoły i przychodni, ale jeszcze bardziej dziękuję wam za to, że przybyliście tutaj, aby być z nami” – mówił do polskiej delegacji bp Marie Fabien Raharilamboniaina OCD.

W uroczystościach w Befasie na Madagaskarze wzięli udział delegat abp. Stanisława Gądeckiego ds. misji ks. Dawid Stelmach, o. Wiesław Chojnowski z prokury misyjnej zgromadzenia Oblatów Maryi Niepokalanej, lekarz Jacek Jarosz, wiceprezes fundacji pomocy humanitarnej Redemptoris Missio i wolontariuszka fundacji, położna Sara Suchowiak.

Goście z Polski zostali wprowadzeni do parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Befasy w diecezji Morondava w uroczystym orszaku przez miejscowych parafian od granic miasteczka aż do kościoła.

18 sierpnia odbyła się Msza św. pod przewodnictwem o. Francisa Donatien Randriamalala, wikariusza generalnego diecezji Morondova. Podczas Eucharystii dziękowano za wkład archidiecezji poznańskiej w sfinansowanie budowy kościoła parafialnego w Befasy. Poświęcono m.in. pamiątkową tablicę z drewna palisandrowego zawierającą napis: „Podziękowanie dla archidiecezji poznańskiej za zbudowanie kościoła w Befasy na Madagaskarze, lata 2018-2019”.

Podczas uroczystości poświęcono także i dokonano otwarcia przychodni zdrowia „Chata Medyka” im. dr Wandy Błeńskiej, zbudowanej przez Fundację Redemptoris Missio przy wsparciu Fundacji dla Afryki i Caritas Polska. Przychodnia będzie służyć wszystkim mieszkańcom Befasy bez względu na wyznanie.

„Radość była przeogromna, pięknie pomalowani i ubrani Malgasze z wojowniczego plemienia Sakalava ze śpiewem na ustach czekali na nas już na progu wioski. Przeprowadzili nas sypiąc kwiaty i klaszcząc. Nigdy nie przeżyłam czegoś podobnego” – mówi o uroczystościach Sara Suchowiak.

„Gdy pierwszy raz myślałam o misjach medycznych, marzyłam, że będzie to właśnie na Madagaskarze. Udało się. Kraj przepiękny, ubogi, jednak nadrabia to malowniczymi krajobrazami, pracowitymi i życzliwymi ludźmi oraz atmosferą, w której pomimo wielu braków czujemy się świetnie” – relacjonuje swoje wrażenia wolontariuszka Redemptoris Missio.

Budowa kościoła i szkoły na Madagaskarze jest wotum wdzięczności archidiecezji poznańskiej za jubileusz 1050-lecia biskupstwa w Poznaniu. Misja w Befasy jest jednym z miejsc, które archidiecezja poznańska objęła swym patronatem. Archidiecezja wspiera też m.in. misje w Kibeho w Rwandzie, w Puerto Libertad w Argentynie i w Managua na Kubie.

Piekary Śląskie: Pielgrzymka stanowa kobiet do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej

pon., 19/08/2019 - 09:45
Niedziela po 15. sierpnia to tradycyjna pielgrzymka stanowa kobiet do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Uczestniczyło w niej blisko 80 tys. pątniczek.

Pielgrzymkę rozpoczyna modlitwa w bazylice piekarskiej po której księża biskupi wraz z pielgrzymami udają się na piekarskie wzgórze. W tym roku po raz pierwszy w pielgrzymce kobiet do Piekar Śląskich uczestniczył kard. Stanisław Dziwisz.

Kard. Dziwisz, który przewodniczył Eucharystii na piekarskim wzgórzu powtarzał za Karolem Wojtyłą, późniejszym papieżem Janem Pawłem II, który jako metropolita krakowski wielokrotnie przemawiał w Piekarach, że „pielgrzymki stanowe do Piekar Śląskich są fenomenem na światową skalę”.

Tradycyjnie pielgrzymkę otwiera przemówienie metropolity katowickiego, który z piekarskiego wzgórza porusza aktualne sprawy społeczne. W tym roku abp Wiktor Skworc mówił o ekologii, pracy, umiarkowaniu i oszczędności, niedzielach wolnych od handlu oraz o kwestii ochrony dzieci i młodzieży.

Oklaskami z piekarskiego wzgórza zostały przyjęte słowa dotyczące niedziel wolnych od handlu. – Nie możemy się na to zgodzić, by kobiety – dziesiątki tysięcy kobiet w skali kraju – znowu w Dzień Pański zostały ekonomicznie przymuszane do obsługiwania sklepowych kas! – powiedział. Zacytował także fragment orzeczenia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Niemiec, który prawnie zapewnia ochronę niedzieli jako wartości o wymiarze nie tylko religijnym, ale również ogólnospołecznym.

Metropolita katowicki ogłosił, że w „archidiecezji katowickiej i diecezji gliwickiej zostały opracowane i wydane zasady ochrony dzieci i młodzieży”. – Do zapoznania się z nimi i do zobowiązania się do ich ścisłego przestrzegania zostaną wezwani wszyscy pracujący w Kościele – czy w imieniu Kościoła – z najbardziej bezbronnymi grupami społecznymi. To znaczący krok w kierunku bezpiecznego środowiska dla dziecka – powiedział.

Zwracając się do zgromadzonych pątniczek słowami św. Jana Pawła II podkreślił, że „istnieje […] swoisty geniusz kobiecy, którego bardzo potrzebuje zarówno społeczeństwo, jak i Kościół”. – Odkrycia tego geniuszu kobiecego nie może przysłaniać jawna lub skrywana akceptacja jakiejkolwiek ideologii, która w imię rzekomego dobra człowieka stawia sobie za cel przeprowadzenie rewolucji w zakresie społecznych obyczajów i relacji międzyosobowych – powiedział abp Skworc. Zauważył, że ów „geniusz kobiecy” szczególnie widoczny jest w dwóch wymiarach życia społecznego, jakimi są: „nadawanie pełnej godności życiu małżeńskiemu i macierzyństwu” oraz „zapewnienie kulturze moralnego wymiaru”.

Bp Andrzej Czaja, który wygłosił podczas Eucharystii homilię podkreślił natomiast wartość daru męstwa w życiu każdego wierzącego. – Naszym zadaniem na co dzień jest mężne opowiadanie się za Bogiem – zauważył. Wzywając do świadectwa jak najpiękniejszego życia zauważył, że kobiety mają szczególne zadanie w przekazywaniu wiary w swoich środowiskach. – Nasza śląska ziemia, nasza Ojczyzna, potrzebuje waszego świadectwa wiary! – apelował.

Pielgrzymkę zakończyły uroczyste nieszpory podczas których homilię wygłosił bp Marek Szkudło. Podkreślał w niej, że „w życiu chodzi o miłość”. – Jeśli ktoś kocha, to dokonuje cudów miłości. Jeśli ktoś kocha, to ma czas, to słucha, pochyla się, pomaga – mówił pomocniczy biskup archidiecezji katowickiej.

Pielgrzymki stanowe do Piekar Śląskich mają wieloletnią tradycję. Wielokrotnie stawały się trybuną debaty społecznej, gdyż każdorazowo biskupi katowiccy podejmują na piekarskim wzgórzu ważne problemy życia społecznego. W pielgrzymce bierze udział około 80 tys. pątniczek.

Ingres bp. Piotra Sawczuka do konkatedry

pon., 19/08/2019 - 09:45
– Chcemy pokornie prosić św. Rocha o wstawiennictwo w zmaganiu się z zarazą naszej doby, zatruwającą ludzkie myślenie i próbującą doprowadzić do ruiny rodziny – mówił bp Piotr Sawczuk podczas Mszy św. odprawionej w Sokołowie Podlaskim ku czci św. Rocha, patrona tego miasta. Eucharystia powiązana była z ingresem biskupa do miejscowej konkatedry pw. Niepokalanego Serca NMP.

W symbolicznym geście przekazania kluczy, w progu do świątyni ks. Biskupa powitał miejscowy proboszcz ks. prał. Andrzej Krupa. Słowa powitania skierowali również przedstawiciele parafii, młodzieży oraz władz samorządowych.

W homilii bp Sawczuk nawiązał do postaci św. Rocha. Jak zauważył, w cztery tygodnie po objęciu posługi w diecezji drohiczyńskiej przybywa do Sokołowa Podlaskiego, aby uczcić tak przemożnego Patrona i swoją pasterską posługę powierzyć Bogu przez jego wstawiennictwo.

Przypominając życie św. Rocha zwrócił uwagę na jego cechy i cnoty. Jak zauważył, możemy uczyć się od niego, jak wielkim i wspaniałym cudem są narodziny człowieka. Św. Roch zawstydza nas swoim zapałem apostolskim. Uczy również miłości do bliźnich. „Ilu to ludzi skupia się dzisiaj wyłącznie na sobie, na własnej wygodzie, oddaje się w niewolę złego ducha, w niewolę namiętności, pod władzę pieniądza. Jedyną niewolą św. Rocha byłą miłość miłosierna. Nie wyobrażał sobie życia bez miłości” – stwierdził. Nawiązał do ofiarnej służby św. Rocha na rzecz chorych na dżumę – czarną śmierć, która w czasach Świętego zdziesiątkowała ludność Europy. W tym kontekście odniósł się do niedawnych słów abp. Marka Jędraszewskiego mówiących również o zarazie. Jak wyjaśnił, słowo to było użyte w sensie przenośnym, by podkreślić skalę niebezpieczeństwa, jakie płynie z ideologii komunistycznej – co wiemy, i z ideologii LGBT, czego do końca nie wiemy, bo zjawisko jest dość nowe, jednak oparte o fałszywą i niebezpieczną antropologię. “Chcemy pokornie prosić św. Rocha o wstawiennictwo w zmaganiu się z zarazą naszej doby, zatruwającą ludzkie myślenie i próbującą doprowadzić do ruiny rodziny” – powiedział bp Sawczuk.

Japonia Pierwszy buddyjski kapłan-robot

Eucharystię zakończyło wystawienie Najświętszego Sakramentu oraz procesja Eucharystyczna. Udano się również pod pomnik św. Rocha. Bp Sawczuk oraz przybyłe delegacje złożyli kwiaty.

Jak przypomniał ks. Prał. Andrzej Krupa, św. Roch jest związany z historią Sokołowa Podlaskiego. Odbierał cześć w nieistniejącym już dziś kościele. Pozostałe po świątyni kolumny stanowią część ufundowanego pomnika ku czci Świętego.

W roku 2015, na prośbę lokalnej społeczności oraz biskupa drohiczyńskiego, Ojciec Święty Franciszek ustanowił św. Rocha patronem miasta Sokołów Podlaski.

Abp Gądecki: prorocy mówiący prawdę są obrzucani błotem

pon., 19/08/2019 - 03:00
– Dziś prorocy także są obrzucani błotem, gdy tylko ośmielą się powiedzieć prawdę zobowiązującą do nawrócenia i przemiany tak w życiu osobistym, jak i w życiu publicznym. Trzeba więc ich oczernić, aby stracili autorytet i zamilkli – powiedział abp Stanisław Gądecki w homilii podczas Mszy św. na stadionie sportowym w Chojnie. Abp Gądecki w nawiązaniu do historii proroka Jeremiasza. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w homilii wygłoszonej na stadionie sportowym w Chojnie w Wielkopolsce nawiązał do historii Proroka Jeremiasza. Mówiąc o agresji wobec Proroków podkreślił, że właśnie „tak postąpiono z bł. Jerzym Popiełuszką, którego najpierw usiłowano zniesławić przy pomocy kłamstw i prowokacji, a gdy to się nie powiodło, związano go i wrzucono do Wisły. Coś podobnego dzieje się teraz z arcybiskupem Jędraszewskim”.

„Dlaczego prorok bywa prześladowany? Bo przekazuje ludziom to, co mu Bóg powiedział, a nie to, co ludzie pragną usłyszeć. Ludzie zazwyczaj nie wierzą w proroctwa, które nie potwierdzają ich własnej opinii” – mówił abp Gądecki.

Nawiązując do słów Jezusa, że przyszedł dać ziemi rozłam, metropolita poznański zauważył, że główną przyczyną sprzeciwu wobec Ewangelii jest brak zgody na miłość, która jest wymagająca. „Ona nie pozwala nam na neutralność. Nie można dwom panom służyć. Miłość domaga się zajęcia stanowiska i żąda odpowiedzi. Kto jest z prawdy, ten słucha głosu Chrystusa, kto z prawdy nie jest, ten nie słucha Jego głosu” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański zauważył także, że miłość domaga się wolności od grzechu i zła. „Rozłam nie oznacza nienawiści do grzeszników, gdyż ta jest sprzeczna z Jezusowym przykazaniem miłości. Rozłam oznacza jedynie oddzielenie od grzechu i stanięcie po stronie dobra” – podkreślił abp Gądecki.

agresja Uczestnicy wyborów Mr Gay podcięli gardło kukle abp. Jędraszewskiego

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przestrzegł w związku z tym przed traktowaniem chrześcijaństwa jako religii świętego spokoju i zbioru przyzwyczajeń. „Posiadamy w historii zbawienia wiele przykładów niezachwianej wiary. Mamy dookoła nas mnóstwo świadków wiary i wytrwałości wspierających nas, dodających nam odwagi i sił. Tymi świadkami są patriarchowie i prorocy, święci i błogosławieni, którzy ukończyli już bieg swego ziemskiego życia, wiary ustrzegli i otrzymali wieniec zwycięstwa” – zauważył metropolita poznański.

Abp Gądecki odwiedził parafię pw. Chrystusa Króla w Chojnie z okazji stulecia jej powstania.
W ramach uroczystości jubileuszowych odbyły się tam m.in. zawody wędkarskie, spotkanie najstarszych mieszkańców Chojna, upieczono także specjalny tort jubileuszowy dla wszystkich uczestników parafialnego święta.

Kryzys przełamany?

pon., 19/08/2019 - 01:19
W ostatnich miesiącach w debacie publicznej silnie obecna jest teza o kryzysie Kościoła i topniejących szeregach wiernych. Tymczasem obserwujemy fenomen, dający nieco inne światło. Otóż tego lata znacznie więcej Polaków pieszo pielgrzymuje na Jasną Górę.

W pierwszym „rzucie” pielgrzymkowym, czyli na Wniebowzięcie NMP, przybyło tam o 4 tys. więcej pieszych pielgrzymów niż rok temu. O ile w ubiegłym roku w 156 pielgrzymkach przyszło na Jasną Górę przed 15 sierpnia 82 tys. pielgrzymów, o tyle w tym roku w 182 pielgrzymkach przybyło piechotą 86 tys. osób. Więcej jest też pielgrzymek rowerowych oraz rodzin pielgrzymujących z dziećmi. A więc duchowe „serce Polski”, jakim jest Jasnogórskie Sanktuarium, nie doznało żadnej zapaści, bije nie gorzej niż przed laty, a nawet lepiej. Podobnie jest w sanktuariach Europy, wśród których na pierwszy plan wybija się język polski. Na przykład w Medziugoriu Polacy tego lata wysunęli się na pierwsze miejsce, choć od lat byli tam drugą grupą narodową, po Włochach.

Jak tłumaczyć ten fenomen, skoro w ostatnim półroczu Kościół w Polsce wstrząsany był dramatycznymi wydarzeniami związanymi m.in. z ujawnieniem skali przestępstw pedofilskich? Największy szok wywołał film Sekielskich, po którym procent Polaków pozytywnie oceniających działalność Kościoła spadł z 57 do 48 – osiągając poziom najniższy od 1995 r. Inną przyczyną były bezpardonowe ataki, choćby w postaci ulicznych profanacji świętych symboli wiary.

W kolejnych miesiącach wskaźniki zaufania do Kościoła jednak stopniowo rosną (dziś 53 proc.), a społeczność katolicka potrafi się zmobilizować, choćby w postaci pielgrzymowania. Dowodzi to, że społeczeństwo polskie wciąż potrzebuje religii. I daje nadzieję, że wiara jest trwałym elementem naszej tożsamości. W procesach historycznych nic jednak nie jest definitywne. Wahania te pokazują, że możliwy jest scenariusz „pustych kościołów”, ale równie możliwe jest trwanie Polaków w Kościele. Bardzo wiele zależeć będzie od kształtu duszpasterstwa. Nie czas na tryumfalizm, ale na dalszą, intensywną pracę poprzez umiejętne towarzyszenie ludziom, na ideologicznych bezdrożach współczesnego świata.

 

Kard. Grocholewski w Kalwarii Zebrzydowskiej

ndz., 18/08/2019 - 22:16
– Tutaj uświadamiamy sobie, że Maryja jest nie tylko Matką Jezusa, Matką Bożą, ale jest też Matką naszą, Matką nas wszystkich, Matką każdego z nas – mówił kardynał Zenon Grocholewski podczas uroczystości odpustowych Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Pielgrzymów przywitał kustosz – o. Konrad Cholewa, który podziękował wszystkim za obecność i modlitwę. – Przez cały tydzień szliśmy po kalwaryjskich dróżkach, rozważając tajemnice ziemskiego życia i chwały nieba Maryi. Dziś gromadzimy się w tej wspólnocie wiary, aby podziękować dobremu Bogu za dar Matki, która w tym Sanktuarium od czterech wieków uzdrawia, króluje i pociesza – powiedział.

Specjalne słowo skierował do uczestniczącego w uroczystościach arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. – Ekscelencjo, modliłeś się razem z nami w piątek podczas procesji pogrzebu Matki Najświętszej. Jesteś z nami również dzisiaj. Dziękujemy za Twoją obecność i świadectwo Twojej wiary, a przede wszystkim za Twoją troskę o sprawy Boże i godność człowieka. Chcemy jeszcze raz powtórzyć nasze zapewnienie – my, kapłani, zakonnicy, siostry zakonne i lud wierny, modlimy się za Ciebie. Możesz na nas liczyć! – zaznaczył.

W homilii, kardynał Grocholewski zwrócił uwagę na silny związek Jana Pawła II z kalwaryjskim sanktuarium. Ojciec Święty przyjeżdżał tutaj często już w dzieciństwie, a potem jako młodzieniec, kapłan, biskup, arcybiskup krakowski, kardynał i papież. 7 czerwca 1979 roku mówił: „Najczęściej przybywałem tutaj sam, tak żeby nikt nie wiedział, nawet kustosz klasztoru. […] sam i wędrowałem po dróżkach Pana Jezusa i Jego Matki, rozpamiętywałem Ich najświętsze tajemnice. To jest zupełnie przedziwna rzecz – te dróżki […]. A prócz tego polecałem Panu Jezusowi przez Maryję sprawy szczególnie trudne i sprawy szczególnie odpowiedzialne w całym moim posługiwaniu biskupim, potem kardynalskim. Widziałem, że coraz częściej muszę tu przychodzić, bo po pierwsze spraw takich było coraz więcej, a po drugie – dziwna rzecz – one się zwykle rozwiązywały po takim moim nawiedzeniu na dróżkach. Mogę wam dzisiaj powiedzieć, moi drodzy, że prawie żadna z tych spraw, które czasem niepokoją serce biskupa, a w każdym razie pobudzają jego poczucie odpowiedzialności, nie dojrzała inaczej, jak tutaj, przez domodlenie jej w obliczu wielkiej tajemnicy wiary, jaką Kalwaria kryje w sobie”.

– Innymi słowy, czuł ten wielki nasz rodak ogromną potrzebę serca przybywania tutaj jak do domu Matki, z którą chciał rozmawiać, przypatrywać się jej życiu, prosić ją o radę i wstawiennictwo, umocnić się jej matczyną miłością w realizowaniu swego powołania – podkreślił kard. Grocholewski.

Przywołał wydarzenie z 21 listopada 1964 roku, kiedy dobiegała końca trzecia sesja Soboru Watykańskiego II, podczas której dyskutowano nad tajemnicą Kościoła. W tym dniu papież Paweł VI uroczyście ogłosił Maryję „Matką Kościoła”, o co usilnie zabiegał ówczesny Episkopat Polski. Także wtedy, do Litanii Loretańskiej dodano nowe wezwanie: „Matko Kościoła, módl się za nami!”.

Maryja jest Matką Kościoła dlatego, że jest Matką Chrystusa. Rodząc Chrystusa w grocie betlejemskiej, w pewnym sensie zrodziła cały Kościół. Chrystus jest bowiem Głową Kościoła a my wszyscy tworzymy jego Mistyczne Ciało. Maryja zrodziła Chrystusa, którego my jesteśmy Mistycznym Ciałem.

Kardynał podkreślił, że Maryja w sposób szczególny stała się Matką Kościoła pod krzyżem, o czym świadczą słowa Chrystusa wypowiedziane do Maryi: „Niewiasto oto syn Twój” i do św. Jana: „Oto Matka twoja”.

– Można powiedzieć, że na krzyżu Chrystus niejako rodził Kościół, i w tym rodzeniu Kościoła Maryja odegrała szczególną rolę. Jej obecność tam nie była jedynie bierną, lecz to był bardzo ważny moment jej misji w historii ludzkości.

Hierarcha zaznaczył, że rola Maryi jako Matki Kościoła nie kończy się pod krzyżem, ale trwa nadal. Maryja była obecna w Wieczerniku podczas Zesłania Ducha Świętego, umacniała apostołów i budziła nadzieję. Chrześcijanie od samego początku wyczuwali w niej Matkę i uciekali się do Niej. Zauważył, że wielu wiernych zwraca się do Niej z prośbą o pomoc w uporaniu się z prostymi, ludzkimi sprawami, ale zachęcał, aby przede wszystkim prosić Ją o dobra duchowe.

australia Arcybiskup Melbourne – wolę więzienie niż złamanie tajemnicy spowiedzi

– Czegoż więc może Matka Boga i nasza Matka bardziej dla nas pragnąć, jak nie właśnie tego, byśmy umieli jak najlepiej wypełnić wolę Bożą i osiągnąć szczęśliwość wieczną? Dlatego jest rzeczą niezmiernie ważną, byśmy modlili się tutaj przede wszystkim o dobra duchowe, byśmy prosili naszą niebieską Matkę o uwolnienie się z grzechu, o wzrost we wierze i miłości, o zachowanie wierności Panu Bogu, o świętość.

Kardynał przypomniał również o konieczności modlitwy za bliźnich i prosił o wybaczenie dla wszystkich, którzy obrażają Maryję i profanują Jej wizerunek. Kończąc homilię, zachęcał pielgrzymów do modlitwy o zwycięstwo dobra i prawdy, a także w intencji wszystkich pasterzy Kościoła Krakowskiego, którzy odważnie bronią prawdy i prawa Bożego przed niszczycielskimi ideologiami.

– Módlmy się za nich, aby za przyczyną Matki Najświętszej, Pan Bóg darzył ich światłem i mocą z wysoka. Maryjo, Ukochana Matko, módl się na nami, za Polską i za całym światem.

Przed błogosławieństwem, głos zabrał arcybiskup Marek Jędraszewski. Zaznaczył, że Polska stoi obecnie przed trudnymi do rozwiązania i bardzo odpowiedzialnymi sprawami. – Błędne i nieprawdziwe ideologie chcą zatruć nasze serca i umysły w odniesieniu do najbardziej świętych rzeczy: w odniesieniu do samego Boga i Jego Przenajświętszej Matki Maryi Dziewicy. Przeżywamy to z największym bólem. Nie możemy na to pozwolić, bo to także nas obraża – podkreślił.

Arcybiskup podziękował kardynałowi Grocholewskiemu, że jako pierwszy stanął po stronie prawdy, wyrażając tym samym solidarność wobec wszystkich, którzy bronią świętych rzeczy. – Twoja obecność jest dla nas znakiem, że stajesz przy Matce Bożej Kalwaryjskiej, by razem z Nią stać na straży tego wielkiego dzieła odkupienia, które dokonało się w Panu naszym Jezusie Chrystusie – powiedział.

agresja Uczestnicy wyborów Mr Gay podcięli gardło kukle abp. Jędraszewskiego

Metropolita podzielił się doświadczeniem podróży na Węgry, do miejscowości Ruzsa, gdzie uczestniczył w uroczystości instalacji relikwii Siostry Faustyny i gdzie 75 lat temu rozbił się polski samolot niosący pomoc dla walczącej Warszawy. – Wyrażano tam z nami solidarność. Mówili, że musimy być razem jako Europa o chrześcijańskich korzeniach. Musimy być razem w modlitwie i w jednoznacznym proteście, przeciwko temu, co się dzieje. Musimy być razem, broniąc tożsamości Europy (…) Drodzy i kochani pielgrzymi kalwaryjscy! Módlcie się za Polskę! Módlcie się za naszą Ojczyznę! Stawajcie jednoznacznie w obronie dzieci i młodzieży zagrożonych deprawacją, zaplanowaną już od przedszkoli. Nie możemy na to pozwolić! Brońmy siebie! Brońmy Kościoła! Brońmy Polski! – apelował.

Słowa podziękowania wyraził również o. Teofil Czarniak, prowincjał bernardynów. Poprosił kardynała Grocholewskiego, aby przekazał Ojcu Świętemu, że w Kalwarii i w Polsce żyje naród, który w swoich sercach przechowuje depozyt wiary. Podziękował także metropolicie krakowskiemu Markowi Jędraszewskiemu za obecność i niezłomne świadectwo. – Dla Ciebie, Ekscelencjo, ten odpust kalwaryjski był szczególny. Poczułeś w swoim sercu, komu przewodzisz i kto za Tobą idzie. Bóg zapłać za Twoją obecność i Twoją postawę! – mówił.

Sumie przy ołtarzu polowym, którą poprzedziła Procesja Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przewodniczył kard. Zenon Grocholewski, emerytowany prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej w obecności abpa Marka Jędraszewskiego. Uroczystości zakończyły nieszpory i procesja po Placu Rajskim.

Bp Milewski uczestniczył w dożynkach w Guminie

ndz., 18/08/2019 - 22:00
– Strzeżcie dobra duchowego katolickich rodzin, wychowujcie swoje dzieci w wierze, przekazujcie im wartości chrześcijańskie – powiedział bp Mirosław Milewski do wiernych, zgromadzonych 18 sierpnia na dożynkach w Guminie w diecezji płockiej. Pobłogosławił także chleb dożynkowy i wieńce, wykonane przez rolników. Bp Milewski w homilii podziękował rolnikom za to, że podczas dożynek parafialnych, kończąc żniwny „bieg”, chcą wyrazić wdzięczność Stwórcy, Gospodarzowi nieba i ziemi, za otrzymane plony ziemi, za wspieranie pracy rąk, za szczęśliwie zebrane zboża, jarzyny i owoce, ale też za zdrowie rodzin rolniczych. Dożynki, to radość i odpoczynek po ciężkiej pracy, po troskach związanych ze zbiorem plonów czy otrzymaniem za nie godnej zapłaty.

– Pod koniec naszej celebracji eucharystycznej przyjmiemy do naszych serc przemieniony, już Boży Chleb, abyśmy mieli w sobie Boże życie, abyśmy mocą tego Chleba potrafili zło dobrem zwyciężać. Abyśmy umacniali w religijności i w zdrowym patriotyzmie polskie rodziny, które są ostoją Kościoła, narodu i państwa. Aby polska wieś wciąż była Bogiem silna, a życzenie „Szczęść Boże” było często wypowiadane przez pracujących na roli – mówił hierarcha.

Zaznaczył, że współcześnie trzeba strzec i bronić nie tylko tego, co jest darem Boga i natury, ale także wartości, które odziedziczono po przodkach; tego, co szybko postępujące zmiany cywilizacyjne chcą zabrać i zniszczyć. Polacy coraz częściej są zmuszeni bronić tego, co odziedziczyli po minionych pokoleniach i co do tej pory stanowiło o fundamencie narodu, rodziny, społeczeństwa – swojej chrześcijańskiej tożsamości.

usa Objawienia maryjne w Teksasie wciąż nie potwierdzone

– Strzeżcie dobra duchowego katolickich rodzin, przyjmujcie sakramenty święte, wychowujcie w wierze swoje dzieci, uczcie je dekalogu i przykazania miłości, i wychowujcie do wartości, czyli do odkrywania, że życie i rodzina nie są zbudowane tylko na człowieku, ale że do swojego życia, małżeństwa i rodziny zaprasza się także Boga. W rodzinach dbajcie o wzajemne relacje. Wszystko czym jesteście, czym żyjecie, oddawajcie Bogu na modlitwie, szczególnie na niedzielnej Mszy św. w swoim kościele parafialnym – prosił rolników bp Milewski

Dodał też, że wierni powinni szanować wszystko to, co odróżnia ich od „cywilizacyjnych barbarzyńców”. Aby bronili się przed nowościami, które grożą duchowym i moralnym unicestwieniem, bronili i strzegli przed rzeczywistym złem, które prowadzi do destrukcji i demoralizacji.

Podczas dożynek bp Milewski pobłogosławił chleb i wieńce dożynkowe, wykonane przez wiernych z Gumina i Kucic. Starostami dożynek byli Anna i Robert Kownaccy. Obrzęd dożynkowy przedstawiła Kapela Łowicka.

Cztery śluby na Pieszej Pielgrzymce Tarnowskiej na Jasną Górę

ndz., 18/08/2019 - 21:35
Cztery pary wypowiedziały sakramentalne „tak” podczas Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej na Jasną Górę. Ich gośćmi i świadkami były tysiące pielgrzymów.

Dwa śluby odbyły się w Zabawie, gdzie znajduje się sanktuarium bł. Karoliny. Związek małżeński zawarli tam Krzysztof i Anna z grupy nr 14 oraz Kinga i Łukasz z grupy nr 19.

„To bracia i siostry naszej pielgrzymki. Dziś przy rzeszy pątników złożyli przysięgę miłości, wierności i uczciwości małżeńskiej” – mówi ks. Zbigniew Szostak, dyrektor pielgrzymki i kustosz sanktuarium w Zabawie.

Krzysztof jest na pielgrzymce po raz dziesiąty, a Anna po raz szósty. „Jest radość, cieszymy się, że ślub był na pielgrzymce, gdzie się poznaliśmy kilka lat temu. Podobały nam się te pielgrzymkowe śluby. Ta myśl dojrzewała w nas. Nie wyobrażamy sobie innego miejsca na ślub ” – mówią Krzysztof i Anna.

usa Objawienia maryjne w Teksasie wciąż nie potwierdzone

Po Mszy św. bp Stanisław Salaterski i bp Mirosław Gucwa błogosławili małżonków i narzeczonych, którzy uczestniczą w pielgrzymce.

Dwa śluby miały też miejsce w sanktuarium w Okulicach. Słowa przysięgi małżeńskiej wypowiedzieli tam Paweł i Małgorzata z grupy nr 7 oraz Adrian i Katarzyna z grupy nr 12.

 

Abp Dzięga do energetyków na Jasnej Górze: ziemia przez Boga stworzona powinna być po Bożemu zarządzana

ndz., 18/08/2019 - 20:12
Do modlitwy o nowych proroków, gotowych na podjęcie walki na froncie dla Boga i dla Polski apelował na Jasnej Górze abp Andrzej Dzięga. Tradycyjnie po wspomnieniu swego patrona św. Maksymiliana po raz 34. w swej pielgrzymce przybyli polscy energetycy, elektrycy i elektronicy. W sumie ok. 7 tys. osób.

Metropolita szczecińsko-kamieński przypominał, że bez Boga świat nie może być zinterpretowany ani uporządkowany a zacząć trzeba od zwykłej etyki, od przywracania Bożego porządku i Bożej moralności, inaczej nie dojdzie się do ładu w polityce, gospodarce, energetyce i świecie.- I ja i ty mamy być prorokami – mówił kaznodzieja. – Nie bój się być prorokiem Bożej sprawy w rodzinie, w małżeństwie, w środowisku twoim – mówił i dodawał: „patrzysz na to co się dzieje na polskiej ziemi i widzisz jak prorocy dzisiejszego czasu są zakrzykiwani, jak z nich się drwi, jak się ich ośmiesza, a nade wszystko jak się ich boją, ci którzy chcą ich zagłuszyć i wyciszyć, chcą ich wystraszyć, aby przestali mówić”. – Ale mąż, który ma w sobie Bożego ducha nie zamilknie, bo on w Bożej służbie musi wołać – podkreślał abp Dzięga. Przekonywał, że „jeśli jeden będzie wyciszany dziesięciu albo stu powstanie w to miejsce”.

Kaznodzieja zauważył, że drwiono także ze św. Maksymiliana, patrona energetyków, którego chciano uciszyć, bo mówił o lożach masońskich, „o ich celach, które kiedyś ujawnili jeszcze w wieku rewolucji francuskiej a potem po wojnach napoleońskich zaprowadzili pozorny pokój w Europie na dwa, trzy pokolenia”. – I wtedy zadbali o przygotowanie filozoficznych koncepcji, ujęć, zwrotów, systematyki pojęciowej, aby zawładnąć umysłami, i gdy w XIX wieku przygotowali sobie to instrumentarium filozoficzne, intelektualne, to weszli w XX wiek z rewolucją ateistyczną, bolszewicką i na Wschodzie i na Zachodzie – mówił abp. Podkreślał, że „Polska im wciąż przeszkadza, bo w Polsce ludzie wciąż klękają przed Bogiem na kolana, bo w Polsce cnota nazywana jest cnotą a grzech jest nazywany grzechem i dlatego im w tym systemie pojęć pomieszanych Polska przeszkadza i będzie przeszkadzała”.

Arcybiskup zauważył, że nie jest to sprawa na jeden dzień, miesiąc, to jest sprawa na całe pokolenie. – I nie myśl, że załatwi to za wszystkich w Polsce jeden czy drugi biskup, muszą stanąć tysiące kapłanów i prawdę mówić, muszą stanąć miliony ojców i matek, steki tysięcy nauczycieli, liderów biznesu, ludzi kultury, stanąć w tej służbie i na tym froncie dla Boga, dla Polski, dla polskiego domu – mówił kaznodzieja. Zachęcał, by nie bać się w takich kategoriach myśleć, „bo Bóg nas prowadzi na tych polskich drogach”.

Wzywał, by modlić się o to by na polskiej ziemi pod opieką Maryi powstali nowi prorocy „mężowie i niewiasty Bożej służby, Bożej wyrazistości, Bożego ładu, który, choć kosztuje, to owocuje potężnie”.

Wobec wielu dyskusji o wykorzystywaniu energii jądrowej kaznodzieja przestrzegał, aby politycy, którzy doprowadzają do wielu krzywd wyrządzanych naszej plancie, nie przerzucali kosztów nadużyć np. ocieplenia klimatu, na prostych ludzi.

Energetycy i elektrycy co roku przybywają, by modlić się za „polski dom” a zwłaszcza o bezpieczeństwo energetyczne dla naszego kraju.

Jak podkreśla minister energii Krzysztof Tchórzewski branża staje przed coraz to nowymi wyzwaniami, poziom życia Polaków powoduje, że potrzebujemy więcej energii. – W ciągu ostatnich czterech lat zużycie energii w Polsce wzrosło o ponad 7 procent, to są dwie duże elektrownie a więc z jednej strony trzeba modernizować nasze stare elektrownie, wymagania unijne powodują, że walczymy z emisyjnością, walczymy o czyste powietrze, a drugiej strony musimy to robić w sposób ewolucyjny, żeby nadążyć za potrzebami, za tym, czego obywatele chcą – powiedział minister.

Ks. Sławomir Zyga, krajowy duszpasterz Energetyków, Elektryków i Elektroników podkreślał, że pielgrzymki mają jednoczyć środowisko. – Taka jest nasza intencja od 34. lat, ale też chcemy przypomnieć o pewnym etosie pracy. Dlatego w tym roku rozważaliśmy szczególnie słowa Jana Pawła II z encykliki o pracy ludzkiej – mówił kapłan.

Pielgrzymi złożyli ofiary na odbudowę kościoła w Dźwiniaczce na Podolu, gdzie ostatnie lata życia spędził św. abp Szczęsny -Feliński.

W ramach pielgrzymki przybyła grupa motocyklowa energetyków z Elektrowni Bełchatów, a także grupa rowerzystów ze Szczecina. Grupę w procesji pielgrzymkowej wprowadzała na Jasną Górę Orkiestra z Elektrowni Turów.

Pielgrzymka rozpoczęła się już wczoraj spotkaniem branżowym, Drogą Krzyżową, wieczorną Mszą św., Apelem Jasnogórskim i całonocnym czuwaniem.

Organizatorem pielgrzymki jest zawsze Katolickie Stowarzyszenie Energetyków Nazaret.

Koncert Uwielbienia “Theotokos – Pani Radości”

ndz., 18/08/2019 - 20:10
W parafii pw. Chrystusa Króla w Głuszycy 17 sierpnia odbył się Wielki Koncert Uwielbienia “Theotokos – Pani Radości”. Koncert w wykonaniu artystów z Krakowa, w reżyserii Łukasza Lecha zgromadził kilkaset osób. Wielki Koncert Uwielbienia “Theotokos – Pani Radości” rozpoczął Apel Jasnogórski pod przewodnictwem bpa Ignacego Deca.

– Maryjo wiemy, że nas kochasz, znakiem tego są tak liczne Twoje sanktuaria na tym skrawku naszej ojczystej ziemi. Dziękujemy za Twoją obecność w sanktuarium w Bardzie, gdzie jesteś czczona jako Strażniczka naszej Wiary. Dziękujemy za sanktuarium w Wambierzycach, gdzie jako Królowa Rodzin wspomagasz nasze utrudzone rodziny. Dziękujemy za Twoje sanktuarium na Górze Iglicznej, gdzie przywracasz nam radość. Maryjo, nasza Pani dziękujemy za bycie z nami także w tej głuszyckiej parafii, gdzie patrzymy na Ciebie z miłością jako na Panią Radości – mówił w rozważaniu apelowym ordynariusz diecezji świdnickiej.

Wielki Koncert Uwielbienia “Theotokos - Pani Radości” to kolejny koncert uwielbienia w Głuszycy. – To już trzeci koncert uwielbienia, który odbywa się u nas w parafii. Pierwszy odbył się rok temu, był to koncert kolęd. W tym roku w kwietniu w Niedzielę Miłosierdzia zorganizowaliśmy koncert „Wesel się w Miłosiernym Chrystusie Królu”. A teraz ten trzeci koncert ku czci Matki Bożej Pani radości. Poprzez ten koncert chcemy Maryję wychwalać i propagować Jej kult – mówił w rozmowie z KAI ks. Jakub Klimontowski, wikariusz w parafii pw. Chrystusa Króla w Głuszycy.

usa Objawienia maryjne w Teksasie wciąż nie potwierdzone

Przed wydarzeniem wyświetlony został kilkuminutowy film o Głuszycy ukazujący m.in. walory turystyczne i przyrodnicze miasta. Na koniec biskup odznaczył Medalem św. Stanisława, najwyższym odznaczeniem diecezji świdnickiej: Andrzeja Koca, Łukasza Lecha oraz Roberta Śliwińskiego.

Koncert odbył się pod patronatem bpa Ignacego Deca, ordynariusza diecezji świdnickiej. To nie jedyne tak duże wydarzenie w Głuszycy. Co roku mieszkańcy przygotowują “Żywe Betlejem” odwiedzane przez kilka tysięcy osób.

Abp Skworc odwiedził pątniczki w Piekarach Śląskich

ndz., 18/08/2019 - 19:59
Ekologia, praca, umiarkowanie i oszczędności, kwestia ochrony dzieci i młodzieży, jak również sprawa niedziel wolnych od handlu oraz apel o pokój zostały podjęte przez metropolitę katowickiego podczas przemówienia do pątniczek na piekarskim wzgórzu. Arcybiskup przypomniał także, iż „dzisiaj moc Ducha świętego potrzebna jest nam w chrześcijańskim myśleniu i działania w wielu sprawach”.

Rozpoczynając swoje nauczanie społecznej metropolita katowicki odniósł się do kontekstu historycznego, w jakim odbywa się dzisiejsza pielgrzymka. Wśród istotnych wydarzeń wymienił 100-lecie wybuchu I Powstania Śląskiego, 80-tą rocznicę śmierci Wojciecha Korfantego, 80-tą rocznicę wybuchu II wojny światowej oraz 40-tą rocznicę pierwszej wizyty Jana Pawła II w naszej Ojczyźnie.

Przypomniał, że podczas tych wszystkich wydarzeń niezwykle istotną rolę pełniły kobiety. – Polki Górnośląskie, czy Wy wiecie, kto rozstrzygnie tę wielką walkę o los Górnego Śląska? Nie kule ani armaty, nie bagnety ani gazy trujące, nie podstęp ani przemoc pruska, ale niepokonalna siła moralna, jaką jest gorące serce polskiej kobiety – mówił abp Skworc cytując jeden z plakatów z okresy powstań śląskich.

Abp Skworc przypomniał, że dzisiejszy świat najbardziej potrzebuje pokoju. – W wielu miejscach na świecie także dzisiaj toczą się regularne wojny (…). W tej sytuacji musi na nowo wybrzmieć głos Kościoła w sprawie pokoju jako fundamentalnej wartości, bez której wszystko inne staje się bezwartościowe – mówił.

Przypomniał za Janem Pawłem II, że „praca jest podstawowym wymiarem ludzkiego bytowania na ziemi”. Z tym zagadnieniem związana jest rodzina, która jest „racją bytu, jednym z podstawowych wyznaczników ekonomii i polityki pracy”.

Poruszając temat ekologii apelował, aby „,matki zwracały się ku matce – ziemi otaczając troską naturę i wychowując do szacunku dla stworzenia”. Przypomniał o konkretnych wskazaniach papieża Franciszka, który prosi o współpracę przy różnych inicjatywach na rzecz troski o nasz wspólny dom.

– Kobiety na Śląska zawsze słynęły z gospodarności. Wiedziały, że oszczędzanie to realizowanie ewangelicznego wezwania o aktywną postawę wobec przyszłości, że oszczędność (…) jest mądrością ukierunkowaną na przyszłość – mówił abp Skworc poruszając temat umiarkowania i oszczędności. Duchowny przestrzegł przed zagrożeniem popadnięcia w konsumpcjonizm. – Do tego chce nas zmusić dyktat ekonomii i koncernów, które walczą z niedzielą, aby ludzie w ich świątyniach – w supermarketach odprawiali niedzielne nabożeństwa zakupów i konsumpcji, aż po utratę wolności przez zadłużenie.

Oklaskami z piekarskiego wzgórza zostały przyjęte słowa dotyczące niedziel wolnych od handlu. – Nie możemy się na to zgodzić, by kobiety – dziesiątki tysięcy kobiet w skali kraju – znowu w Dzień Pański zostały ekonomicznie przymuszane do obsługiwania sklepowych kas! – mówił.

Odniósł się także do orzeczenia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego naszych zachodnich sąsiadów. – Zasada ochrony niedzieli ma nie tylko wymiar religijny, ale również ogólnospołeczny. Pozwala na fizyczną i psychiczną regenerację osoby pracownika po tygodniu pracy, sprzyja rozbudowie więzi międzyludzkich (w tym rodzinnych), wpływa na poprawę sposobu postrzegania człowieka przez wielkie podmioty gospodarcze, które często sprowadzają go do narzędzia zysku, a także pozytywnie oddziałują na branże handlową – mówił abp Skworc cytując orzeczenie.

Metropolita katowicki nie pominął kwestii ochrony dzieci i młodzieży. – Właśnie w archidiecezji katowickiej i gliwickiej zostały opracowane i wydane zasady ochrony dzieci i młodzieży, osób niepełnosprawnych i bezradnych przed wykorzystaniem. Do zapoznania się z nimi i do zobowiązania się do ich ścisłego przestrzegania zostaną wezwani wszyscy pracujący w Kościele – czy w imieniu Kościoła – z najbardziej bezbronnymi grupami społecznymi. To znaczący krok w kierunku bezpiecznego środowiska dla dziecka – powiedział.

Abp Skworc podziękował również za aktualną politykę prorodzinną i prospołeczną. Szczególnie podziękował za wprowadzenie emerytur dla kobiet, które dały życie czwórce i więcej dzieci. Podkreślił też starania, aby ułatwić osobom ze szczególnymi potrzebami funkcjonowanie w społeczeństwie.

Nauczanie społeczne metropolity katowickiego ma wieloletnią tradycję podczas pielgrzymek stanowych do Piekar Śląskich. Każdorazowo z piekarskiej ambony społecznej poruszane są bieżące sprawy dotyczące życia Kościoła i społeczeństwa.

Biskupi chcą utworzyć funduszu rozwoju DR Konga

ndz., 18/08/2019 - 19:58
Nasza ziemia kryje jedne z największych bogactw na świecie, zarazem jednak w kraju szerzy się ogromne ubóstwo. Na ten paradoks wskazują biskupi Demokratycznej Republiki Konga postulując utworzenie obowiązkowego Funduszu Rozwoju Wspólnotowego. Międzynarodowe koncerny wydobywcze musiałyby do niego wpłacać pewien procent od swych obrotów, a uzyskane w ten sposób pieniądze inwestowane byłyby w rozwój kraju. Krajowa Konferencja Biskupia Konga (CENCO) przygotowała trzy raporty dotyczące odpowiednio sektora wydobywczego, rolnictwa oraz ochrony środowiska. Ujawniła konkretne przypadki rabunkowej gospodarki, która sprawia, że zyski z kongijskich bogactw mineralnych czerpią głównie światowe koncerny, a do państwowej kasy trafiają tylko grosze. Jako przykład podano region Ituri, gdzie firmy wydobywcze przekazują państwu zaledwie 1 proc. od swych obrotów.

„Zyski z wydobycia surowców mineralnych, które powinny być fundamentem naszej gospodarki i przyczyniać się do rozwoju kraju w istocie trafiają do kieszeni garstki skorumpowanych polityków, którzy przyzwalają na obecny stan rzeczy i na Zachód” – podkreśla sekretarz generalny kongijskiego episkopatu. Ks. Donatien Nshole wskazuje, że zbliżające się wybory muszą doprowadzić do zmiany obecnego stanu rzeczy i przejęcia większej kontroli nad działaniem międzynarodowych koncernów obecnych w Kongu.

usa Objawienia maryjne w Teksasie wciąż nie potwierdzone

Jako krok ku zmianie obecnej sytuacji, biskupi Konga postulują utworzenie Funduszu Rozwoju Wspólnotowego, w którym obowiązywałby określony kanon opłat wydobywczych. Proponują opłaty wysokości od 3,5 do 10 proc. od obrotów firm. Najwyższy kanon dotyczyłby wydobywania tzw. minerałów strategicznych, jak kobalt i koltan. Biskupi wskazują, że uzyskane w ten sposób fundusze inwestowane byłyby w rozwój państwowej infrastruktury, znacząco przyczyniając się do poprawy sytuacji mieszkańców tego afrykańskiego kraju. Wyliczają, że bogactwa Konga przyczyniłyby się do powstania nowych szkół, szpitali, przychodni zdrowia, do budowy dróg i studni oraz elektryfikacji najbardziej odległych zakątków.

Życie chrześcijan w Ziemi Świętej nie jest łatwe

ndz., 18/08/2019 - 19:34
Nie jesteśmy prześladowani wprost, ale na pewno można mówić o działaniach pośrednich, co wyraża się w dyskryminacji, której doświadczamy, czy utrudnianiu nam życia. Jeżeli ktoś jest chrześcijaninem, ma większe trudności w znalezieniu mieszkania czy pracy. Krótko mówiąc, życie tutaj nie jest łatwe, normalne. Tak o sytuacji chrześcijan w Ziemi Świętej mówi administrator apostolski łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy. Abp Pierbattista Pizzaballa przypomniał, że w Izraelu żyje około 130 tys. chrześcijan, którzy są Arabami oraz 80 tys. chrześcijańskich imigrantów. W Palestynie natomiast żyje około 50 tys. wyznawców Chrystusa. Wskazał także, że złe wrażenie na tamtejszej wspólnocie wywierają informacje o sytuacji chrześcijan w Iraku czy Syrii. Jeżeli bowiem tam dzieją się takie rzeczy, to dlaczego nie miałyby dziać się u nas? – pytają chrześcijanie.

Mówiąc o wpływie Kościoła katolickiego na sytuację w Ziemi Świętej, włoski franciszkanin zaznaczył, że trudno jest mu wypełniać szczególne zadania, bo jest on w całkowitej mniejszości. „Naszą rolą nie jest budowanie mostu między Izraelczykami a Palestyńczykami – stwierdził abp Pizzaballa – jeżeli bowiem chcą ze sobą rozmawiać, to mogą to robić także i bez nas”. Przyznał jednak, że pomimo tego, Kościół jest tam ważny choćby ze względu na wielką rzeszę pielgrzymów, którzy przybywają z całego świata, aby odwiedzić miejsca święte.

usa Objawienia maryjne w Teksasie wciąż nie potwierdzone

Ponadto Kościół pokazuje pewien styl życia. „Na tej tak skonfliktowanej ziemi – powiedział administrator apostolski łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy – możemy być przykładem tego, jak nie używać siły, nie mieć wrogów, szukać i budować dobre relacje międzyludzkie ze wszystkimi. To nie jest czas na wielkie gesty. Kościół musi szukać sposobu na tworzenie małych więzi, małych mostów ze wszystkimi, zgodnie z naszym chrześcijańskim stylem życia”.

Przesłanie dyrektora Caritas Polska na Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej

ndz., 18/08/2019 - 10:00
Żyjemy globalnie, więc wszyscy jesteśmy niejako sąsiadami. Jeżeli komuś dzieje się krzywda, nie możemy nie reagować. Nie możemy być znieczuleni na dramaty ludzkie – takimi słowami rozpoczyna swoje przesłanie z okazji Światowego Dnia Pomocy Humanitarnej ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska.

Co roku pomocy humanitarnej potrzebują miliony osób na świecie, poszkodowanych na skutek konfliktów zbrojnych i katastrof naturalnych. W Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej, obchodzony 19 sierpnia, dyrektor Caritas Polska przypomina o niezwykłej misji pomocy, jaką może i powinien podjąć każdy z nas.

Dyrektor największej polskiej organizacji pomocowej podkreśla, że dziś znacznie łatwiej jest pomagać, ponieważ bardzo szybko dowiadujemy się o potrzebach naszych sióstr i braci, którzy żyją nawet tysiące kilometrów od nas. Caritas Polska niesie potrzebującym profesjonalną pomoc dzięki przynależności do międzynarodowej sieci humanitarnej Caritas Internationalis. W ten sposób Polacy szybko dowiadują się o kryzysach i odpowiednio na nie reagują.

– Sednem przesłania Światowego Dnia Pomocy Humanitarnej powinien być człowiek, bez względu na wyznanie czy miejsce zamieszkania. Bez pomocy z zewnątrz Ci ludzie skazani byliby na śmierć. Tak było w Syrii. Zareagowaliśmy na dramat umęczonych wojną Syryjczyków udzielając im wsparcia poprzez największy humanitarny program Caritas Polska – Rodzina Rodzinie – dodaje ks. Iżycki.

Dziś przed światem stoją kolejne wielkie wyzwania. Jest to dramat 20 mln Jemeńczyków zagrożonych śmiercią głodową, a także dramat mieszkańców Wenezueli, którzy każdego dnia walczą o przetrwanie.

Jemen

Sytuacja w Jemenie jest opisywana jako największy kryzys humanitarny na świecie. Toczący się od 4 lat konflikt zbrojny wyniszczył kraj, powodując że jego społeczeństwo znalazło się na skraju głodu, a gospodarka jest w stanie upadku. Ludność tego kraju zmaga się z powszechnym ubóstwem i utrudnionym dostępem do najbardziej podstawowych usług. Możliwości zarobkowe dramatycznie maleją, przez co mieszkańcy Jemenu mierzą się m.in. z trudnościami w zdobyciu pożywienia. Wiele dzieci cierpi w wyniku chorób spowodowanych niedożywieniem lub spożywaniem zanieczyszczonej wody, a dostęp do opieki zdrowotnej jest bardzo ograniczony. Szpitale i kliniki są często zniszczone na skutek działań zbrojnych, a częstokroć brakuje w nich bardzo podstawowego sprzętu oraz lekarstw. Dla jemeńskiej rodziny każdy dzień to walka o przetrwanie.

Wychodząc naprzeciw tym potrzebom, Caritas Polska rozpoczęła w Jemenie realizację projektu, w ramach którego zamierza dotrzeć do najbardziej potrzebujących Jemeńczyków, zapewniając im podstawową i ponadpodstawową opiekę medyczną m.in. poprzez zatrudnienie personelu medycznego, zakup lekarstw i środków medycznych. Dzięki wsparciu darczyńców, Jemeńczycy skorzystają z konsultacji medycznych w placówce w Imran, a kobiety i dzieci zostaną zaszczepione przeciwko cholerze, błonicy i innym chorobom.

Każdy z nas może wesprzeć Jemeńczyków:
• wysyłając SMS na numer 72052 o treści JEMEN (koszt 2,46 zł z VAT)
• przelewając dowolną kwotę na konto: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem JEMEN

Wenezuela

Trwający w Wenezueli kryzys społeczno-ekonomiczny sprawił, że ponad 90 % społeczeństwa żyje w ubóstwie. Według najnowszych doniesień UNHCR z kraju wyjechało już ponad 4 miliony uchodźców. Jednocześnie Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) szacuje, że utrzymująca się obecnie na wysokim poziomie inflacja w najbliższych miesiącach może przekroczyć 10 mln %.

Brak dostępu do lekarstw i żywności sprawia, że większość mieszkańców Wenezueli potrzebuje pomocy humanitarnej. Potrzebują jej także uchodźcy i migranci, którzy opuścili ten kraj i udali się do Kolumbii (1,3 mln) i innych krajów Ameryki Łacińskiej.

Obecnie Caritas Polska wspiera Wenezuelczyków przy współpracy z Palotyńskim Sekretariatem Misyjnym. Otrzymane od darczyńców środki umożliwiły sfinansowanie działań w Wenezueli, takich jak zakup żywności i lekarstw dystrybuowanych w Caracas i Guarenas. Dystrybucja paczek z żywnością i lekarstwami następuje trzy razy w tygodniu. Ponadto pomoc Caritas Polska dociera też do najmłodszych mieszkańców Wenezueli, którzy są szczególnie narażeni na negatywne konsekwencje kryzysu. Dzieci w Upata otrzymują paczki z artykułami pierwszej potrzeby, takimi jak ubrania i środki higieniczne.

Ponieważ potrzeby Wenezuelczyków są ogromne, Caritas Polska planuje rozpoczęcie kolejnych działań na ich rzecz i zbiera pieniądze na ten cel.

Wsparcie dla Wenezueli:

• SMS na numer 72052 o treści WENEZUELA (koszt 2,46 zł z VAT)
• dowolna kwota na konto: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 lub 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 z dopiskiem WENEZUELA

W ostatnich słowach swojego przesłaniana na Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej, dyrektor Caritas Polska zachęca, aby w tak wyjątkowym dniu nie tylko modlić się za mieszkańców Jemenu i Wenezueli, ale również okazać im swoją solidarność.

Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej został ustanowiony w rocznicę zamachu na siedzibę ONZ w 2003 roku w Bagdadzie, w którym zginęło 22 pracowników organizacji pomocowych. Co roku społeczność międzynarodowa upamiętnia ten dzień przygotowując konferencje, pokazy i akcje edukacyjne, mające na celu usprawnienie pomocy oraz podkreślenie znaczenia wysiłków podejmowanych przez pracowników organizacji humanitarnych.

Abp Jędraszewski przekazał relikwie św. Faustyny węgierskiej parafii

ndz., 18/08/2019 - 00:58
– Święta Faustyna zastanawiała się nad Chrystusem, wchodziła w głębię Jego cierpienia, które przyjął dla naszego zbawienia. – mówił arcybiskup Marek Jędraszewski w miejscowości Ruzsa na Węgrzech, gdzie brał udział w uroczystościach umieszczenia relikwii św. Siostry Faustyny. Eucharystię, sprawowaną przy ołtarzu polowym, poprzedziła Koronka do Bożego Miłosierdzia.

W homilii, metropolita przywołał historię proroka Jeremiasza, który napominał Izraelitów, aby słuchali Boga. Przywódcy wojsk, broniących wtedy Jerozolimę, uważali, że słowa proroka obniżają morale żołnierzy i postanowili go zgładzić. Jeremiasz został ocalony przez kuszyckiego króla Ebedmeleka.

– Minęły wieki. Na ziemię palestyńską zstąpił Boży Syn, rodząc się z przeczystego łona Najświętszej Dziewicy – Jezus Chrystus. Głosił prawdę o Bogu, który jest miłością i który chce zbawić wszystkich. Izraelici czekali na przyjście Mesjasza, ale kiedy przyszedł – został odrzucony nawet przez swoich bliskich z Nazaretu.

Arcybiskup zaznaczył, że Chrystus do końca realizował Boży zamysł, przynosząc ziemi ogień miłosiernej miłości: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął”. Podkreślił, że obowiązkiem Chrystusowych uczniów jest odkrywanie głębi Bożego miłosierdzia, które Zbawiciel przyniósł światu za cenę swojego cierpienia. Przypomniał, że na początku XX wieku urodziła się Helena Kowalska – św. Siostra Faustyna.

– 7 lat temu zostałem powołany na urząd metropolity łódzkiego – tam, gdzie zaczęło się dzieło Siostry Faustyny. Natomiast, dwa i pół roku temu, Ojciec Święty powołał mnie do Krakowa – tam, gdzie skończyło się jej dzieło. Czuję się szczególnie powołany, aby być świadkiem tajemnicy Bożego Miłosierdzia, objawionej przez św. Siostrę Faustynę.

usa Objawienia maryjne w Teksasie wciąż nie potwierdzone

W 1924 roku Pan Jezus po raz pierwszy ukazał się Siostrze Faustynie: „W pewnej chwili byłam z jedną sióstr na balu. Kiedy się wszyscy najlepiej bawili, dusza moja doznawała wewnętrznych udręczeń. W chwili, kiedy zaczęłam tańczy, nagle ujrzałam Jezusa obok, Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami, którymi powiedział te słowa: dokąd cię będę cierpiał i dokąd mnie zwodzić będziesz? W tej chwili umilkła wdzięczna muzyka, znikło sprzed oczu moich towarzystwo, w którym się znajdowałam, pozostał Jezus i ja”. Po tym wydarzeniu, Faustyna pobiegła do najbliższego kościoła, prosząc Boga o rozeznanie. Usłyszała, że ma wstąpić do klasztoru. 12 lat później, będąc w Krakowie, we wrześniu 1936 roku, Pan Jezus prosił ją, aby odmawiała koronkę: „W pewnej chwili, kiedy przechodziłam korytarzem do kuchni, usłyszałam w duszy te słowa: odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom, jako ostatnią deskę ratunku.”

– Te zapiski z jej „Dzienniczka” stanowią szczególny testament także dla nas, a jednocześnie świadectwo tego, jak blisko związana była z bogatym w miłosierdzie Jezusem.

Arcybiskup zacytował słowa ostatniej modlitwy Siostry Faustyny: „Niechaj łaska Twoja, która spływa na mnie z litościwego Serca Twego umocni mnie do walki i cierpień, bym pozostała Ci wierna, a choć taką nędzą jestem, nie lękam się Ciebie, bo znam dobrze miłosierdzie Twoje. Nic mnie nie odstraszy od Ciebie Boże, bo wszystko jest mniejsze nad poznanie moje – widzę to jasno.”

– W świetle jej świadectwa o Chrystusie zmartwychwstałym, który umierając na krzyżu okazał nam ogrom swojego miłosierdzia, jeszcze głębiej wczytujemy się w słowa Listu do Hebrajczyków: „Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, zła mani na duchu”. Jesteśmy w czasie wielkich zmagań o chrześcijańską Europę. Te zmagania każą nam umacniać siebie, wpatrywać się w Chrystusa miłosiernego i nie pozwolić, byśmy dali się złamać na duchu.

Metropolita wyjaśnił, że ocalenie Europy jest możliwe, jeśli wierni będą głosić prawdę o miłosierdziu Bożym, czyli odpowiadać miłością na miłość Boga i modlić się za tych, którzy jej nie rozumieją.

Europa, aby przetrwać i ocalić się potrzebuje Bożego miłosierdzia, którego musimy być świadkami. Prośmy św. Faustynę, Sekretarkę Bożego Miłosierdzia, aby upraszała nam u Pana Boga tę łaskę, abyśmy, mówiąc o Bogu, ukazywali wszystkim, jak bezgraniczne jest Jego miłosierdzie i jak każdy ma szansę, by do Niego powrócić i na nowo stać się Jego pełnym ufności dzieckiem. Święta Faustyno, módl się za nami!

Attila Tanács, inicjator i organizator wydarzenia, przyznał, że niezwykłą inspiracją jest dla niego Jan Paweł II. Wspominał, że kiedy w młodości był ministrantem, głową Kościoła został Jan Paweł II.

– Udało mi się już wprowadzić do tej świątyni relikwie Jana Pawła II. Jadąc do Krakowa, coraz bardziej otwieraliśmy się na Boże Miłosierdzie. Dzięki Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, otrzymaliśmy relikwie św. Siostry Faustyny. Pragniemy szerzyć kult Bożego miłosierdzia.

Siostra Jadwiga ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, pierwsza Węgierka w tym zakonie, dodała, że prawda o miłosiernym Bogu powinna dotrzeć do każdego człowieka. Przypomniała, że na węgierskiej ziemi jest znacznie mniej katolików niż w Polsce, a wielu wiernych nie ma nawet możliwości uczestnictwa w niedzielnej Mszy świętej.

australia Arcybiskup Melbourne – wolę więzienie niż złamanie tajemnicy spowiedzi

Proboszcz wawelskiej katedry, ks. Zdzisław Sochacki, zauważył, że do Krakowa przybywa coraz więcej węgierskich pielgrzymów.

– Ks. Zoltán Negyela proboszcz miejscowości Ruzsa, przyjechał na Wawel z zaproszeniem, aby z tego miejsca, gdzie Jan Paweł II dorastał do świętości, przekazać to, co jest najważniejsze w jego przesłaniu. Parafia otrzymała już relikwie Jana Pawła II, które przypominają o bardzo ważnej idei – o miłosierdziu. Jan Paweł II i Siostra Faustyna do Apostołowie Miłosierdzia.

Ks. prałat powiedział, że przed głównymi uroczystościami odbyło się spotkanie w Centrum Przyjaźni im. Karola Wojtyły. Placówka zajmuje się działalnością charytatywną i pomaga ubogim i zagubionym. Otwarto w niej również wystawę związaną z 100-rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Wyraził również radość, że na Węgry przyjechał arcybiskup Marek Jędraszewski, który jest niestrudzonym głosicielem Bożego Miłosierdzia.

– Byłem zaskoczony, że wydaje się tu tyle posiłków. Setka ludzi przychodzi tutaj po pomoc i duchowe wsparcie. Podziwiam tę parafialną wspólnotę za to, że trafnie odczytała myśl Jana Pawła II.

Ks. Zoltán Negyela, zaznaczył, że jest dumny z faktu obecności w jego parafii krakowskiego metropolity. Nadmienił, że od sierpnia w świątyni znajdują się już relikwie krwi św. Jana Pawła II. Wspomniał, że niedawno przytrafił mu się wypadek samochodowy. Usłyszał wtedy głos: „Trzymaj prosto kierownicę, módl się, a będziesz ocalony”.

– Czułem, że przemawia do mnie Jezus Miłosierny. Niedługo potem umieściliśmy w kościele relikwie św. Jana Pawła II i mieliśmy już nadzieję, że będzie u nas również św. Siostra Faustyna. Kiedy pojechaliśmy po jej relikwie do Krakowa, postanowiliśmy, że zaprosimy do nas również metropolitę. Zawierzyliśmy tę sprawę św. Faustynie (…) Ks. arcybiskup po krótkiej rozmowie wyjął swój kalendarz i wpisał datę.

Ks. proboszcz wyjaśnił, że na Węgrzech jest już kilka miejsc, gdzie znajdują się relikwie Jana Pawła II i Siostry Faustyny. Ich kult się coraz bardziej rozszerza. Dodał, że postanowił utworzyć specjalne porozumienie pomiędzy ośrodkami, aby szerzyć i propagować kult tych polskich świętych.

– W ten sposób możemy głębiej poznać bogactwo Boże, umacniając się wiarą innych i dostrzegać jedność w różnicach (…) W całej parafii czujemy orędownictwo św. Siostry Faustyny. W każdą niedzielę odmawiamy Koronkę. Mamy nadzieję, że ten wspaniały początek nie będzie miał końca.